Dwa intensywne i udane dni za Dominikiem Kossakowskim. Młodzieżowiec Wybrzeża Gdańsk w czwartek (30 lipca) zwyciężył w półfinale Srebrnego Kasku w Bydgoszczy, a dzień później powtórzył ten wyczyn w Toruniu i to zdobywając komplet punktów podczas rundy Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Pomorza. Triumf na bydgoskim torze był sporą niespodzianką. Dominik pokonał m.in. Pawła Przedpełskiego czy Adriana Cyfera- faworytów zawodów. Jednak co najważniejsze, triumf ten dał mu pewny awans do pilskiego finału SK.
To był twój dzień. Zwyciężyłeś w zawodach i co najważniejsze wywalczyłeś awans do finału. Możesz być z siebie zadowolony.
Dziś dobrze sobie radziłem. Jakoś fajnie się spasowałem, na dodatek motor był szybki. Tak jakoś się złożyło, że wygrałem.
Tę szybkość było widać. Potrafiłeś nie tylko dobrze startować, ale i wyprzedzać na trasie.
Właśnie ta świadomość, że mam szybki motocykl pozwalała mi manewrować na torze i wyprzedzać z dobrym skutkiem.
Zasługa w tym również toru?
Tor był dobrze przygotowany. Nie mam żadnych zastrzeżeń.
Przed ostatnim biegiem miałeś już zapewnione miejsce w finale, mimo to nie odpuszczałeś i w ostatnim wyścigu, będąc po starcie trzecim, starałeś się przedrzeć do przodu.
Moim celem na dziś był awans. Jednak w środku zawodów ten cel się zmienił, chciałem wygrać i walczyłem o każdy punkt.
Udało się. Tuż przed metą minąłeś Marcina Nowaka i zdobyłeś dwa punkty. Jak widać warto walczyć do końca.
Dokładnie. To, że byłem liderem zawodów dopingowało mnie. Nie mogłem odpuścić. Jechałem do samego końca i się udało.
źródło: inf. własna

