Michał Gruchalski: Nic mnie nie fascynuje tak, jak żużel

2015 gruchalski m1Michał Gruchalski - chłopak, który spełnia swoje marzenia jeżdżąc na żużlu. Niektórzy uważają ten sport za zwykłą jazdę w kółko, dla niego stał się on całym życiem. W krótkim wywiadzie opowiedział o swoim początku kariery.

 

 

 

Co sprawiło, ze zafascynował Cię akurat speedway?

- W sumie na to pytanie prawie każdy odpowiada tak samo. Kiedyś jak byłem pierwszy raz na żużlu, zafascynowało mnie to, że żużlowcy są tak odważni. Przecież nie byle kto przyjdzie z ulicy i wejdzie w łuk z prędkością 100 km/h wiedząc, że nie ma hamulców i tak czy siak musi się złożyć. Przede wszystkim zafascynowała mnie odwaga, prędkość i to, że różni się od innych sportów. Piłkarz po treningu czy meczu przebierze się i pojedzie do domu, włączy telewizor i obejrzy sobie jakiś program. My natomiast po treningu czy meczu musimy umyć motocykle i akcesoria, choć osobiście nie robię tego zbyt często. Najczęściej robi  to mój tata, który sam powiedział, że lubi to robić i z tego miejsca mu za to dziękuję.

Żużel jest dość niebezpiecznym sportem; czy trudno było przekonać rodziców, aby zgodzili się na Twoja jazdę w szkółce?

- Nie myśleliśmy wtedy w ten sposób, że może mi się coś stać. To miała być zabawa i frajda z tego co robię. Nie było większego problemu z przekonaniem rodziców.

Kto pomaga Ci w twojej rozwijającej się karierze?  

- Na pewno rodzice, dziewczyna, rodzina i oczywiście osoby bliskie. Dużo mi pomaga również Stowarzyszenie CKM Włókniarz, na czele z prezesem, trenerem i Panem Andrzejem, który jest klubowym majstrem.

Jak wyglądają twoje przygotowania przedmeczowe?

- Od niedawna dosyć na luzie. Nigdy przed meczem nie rozmawiam z nikim o tym, co będzie na meczu. Co ma być to będzie, a po zawodach czy meczu będziemy o tym gadać. Ja na razie jestem w fazie rozjeżdżenia, ciągle się uczę, więc staram się myśleć, że jest to dla mnie trening i zbieranie doświadczenia, co mnie bardzo uspokaja.

 

W tak młodym wieku musisz zmagać się z ogromną presją. Jak sobie z nią radzisz?

- Jej się nie wyeliminuje, zawsze trafi się ktoś, kto ją narzuci. Jeżeli jestem pod wpływem zbyt dużej presji, zaczynam się denerwować . To jest szczególnie niepotrzebne.

 

Kto jest twoim idolem? Kogo starasz sie naśladować i dlaczego?

- Moim idolem jest Greg Hancock i może go nie naśladuję, bo nie jestem taki jak on. Ja osobiście jestem bardzo nerwowy i narwany, co przypomina zachowanie Nickiego Pedersena. 

 

Jak łączysz swoje obowiązki uczniowskie i jazdę na żużlu?

- Na razie nie ma zbyt dużo nauki, zwłaszcza, że moja szkoła ma umowę z moim klubem. Jeżeli jestem potrzebny w klubie, mam trening lub mecz, jestem zwalniany z lekcji.

 

Posiadasz jakieś inne zainteresowania?

- Nic mnie nie fascynuje tak, jak żużel. Jest moim największym zainteresowaniem. Interesuję się również mechaniką.

 

Czy Twoje życie zmieniło się pod wpływem rozpoczęcia kariery żużlowca?

- Sądzę, że nie. Może poznałem trochę Polski i Europy.  

 

 

źródło.info:własne

 

Izabela Gumienna

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!