Martin Smoliński: Speedway jest dla mnie priorytetem

2015 smolinski m2Jeśli ktoś może rywalizować z elitą światowego speedway’a w Niemczech, to na pewno jest to Martin Smoliński. Trzydziestojednolatek skupia się wyłącznie na przygotowaniach do nowego sezonu, gdzie będzie rywalizował na długim torze. Gdy tylko wróci do optymalnej formy, będziemy mogli go zobaczyć na krótkim torze.

 

 

Sezon 2015 nie był dla Martina łatwy. Wpływ miały na to nowe silniki – Jawa. Chociaż niemiecki żużlowiec był mistrzem świata na długim torze, zawiódł i nie zakwalifikował się do Grand Prix. Pomimo dobrych wyników nie został on wzięty do drużyny World Cup. Niemiecka drużyna była druga tuż za Brytyjczykami. Speedweek.pl przeprowadził rozmowę z Martinem Smolińskim.

 

Jak twoim zdaniem wypadł sezon 2015? Czy opłacało się zaryzykować z nowymi silnikami?

- Ja i mój zespół sądzimy, że rok 2015 był rokiem rozwojowym przez podpisanie umowy z Jawą. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki czas, bo zaczynamy współprace z nowymi silnikami.  Pracowaliśmy bardzo ciężko i widać znaczne postępy, ale nie jesteśmy jeszcze tam gdzie oczekiwaliśmy. Mnóstwo jeszcze pracy przed nami.

 

 

Planujesz odnieść jakieś sukcesy?

- Tak, chciałbym zostać mistrzem Niemiec i mieć jak najlepsze występy w różnych imprezach żużlowych. Byłem jako jedyny z reprezentantów Niemiec w tak prestiżowej, międzynarodowej imprezie jak Grand Prix, w której nie każdy może startować. Po tym doświadczeniu wiem jak dobrze przygotować się do nowego sezonu 2016. Podchodzę do tego optymistycznie.

 

 

Jak widzisz swoje występy w nadchodzącym sezonie na długim torze?

- Nie miałem wielu imprez na długim torze, na których stałem na podium, ale jestem zadowolony ze swojej postawy. Byłem w Willing, Berghaupten i Lüdinghausen i ponieważ nie byłem wolny, zostawiałem innych w tyle. Biorąc pod uwagę, że dzięki mnie zawody na długim torze stały się popularne, nie muszę ukrywać, że to mój aspekt.

 

 

Czy nie jest ci szkoda, ze nie pojawiłeś się w  drużyny narodowej na długim torze?

- Chciałem chętnie pojechać, ale taka była decyzja z góry. Oni zdecydowali inaczej. Nie byłem zły, ale dla fanów i organizatorów było to przykra decyzja, bo jestem kimś, kto przyciąga uwagę niemieckich kibiców i zwiększa zainteresowanie tym sportem.

 

 

Jakie są Twoje oczekiwania co do sezonu 2016?

- Chcę wrócić do Speedway Grand Prix i chcę dobrze zgrać się z nowymi sinikami. Podchodzę do tego sezonu zrelaksowany, ponieważ będziemy dobrze przygotowani.

 

 

W jakich klubach pojawisz się w nowym sezonie?

- Negocjuję ze szwedzkim klubem i nadal będę stawiać na jazdę w niemieckiej lidze. Mamy niemiecki speedway i niemieckich organizatorów, którzy tworzą świetne zawody. Dlaczego mam jeździć 2000 km do Polski, jeśli mam tak piękne zawody na wyciągnięcie ręki. Patrzę na to ze strony sportowej i biznesowej. W Niemczech można nawiązać większą współpracę z firmami. Jestem teraz wyróżniającą się osobą w sportach motorowych w mojej ojczyźnie. Przyciągam na stadiony wiele kibiców, sprawia mi to ogromną radość, ponieważ niemiecki speedway jest daleko z tyłu.

 

 

Kto otrzyma dziką kartę w Teterow?

- Zdecydują organizatorzy. Obojętnie kto ją otrzyma, ważne jest to, że też będzie się on liczył w walce.

 

 

Czy ty dalej będziesz jeździł w AC Landshut?

- Tak, będę dalej jeździł dla drużyny AC Landshut, której jestem kapitanem. To będzie dla mnie ogromna radość reprezentować klub jako kapitan. Jestem od 8 lat w Landshut i od tego czasu zawsze jedziemy w finale Bundesligi.

 

 

Ostatnio podpisałeś umowę z Wilbers Racing w Nordhorn?

- Tak, niedawno podpisałem kontrakt. Jest to bardzo dobra firma, która chce rozwiązać moje problemy na długim torze.

 

 

Czy chcesz zostać mistrzem Niemiec?

- Byłem już dwa razy mistrzem Niemiec i nie obrażę się, jeśli zdobędę ten tytuł po raz trzeci. Finał jest w Hertingen. To będzie świetne ściganie, bo tam jest wiele ścieżek, którymi można jechać.

 

 

Co robisz w zimie, kiedy nie ma zawodów?

- Obecnie jestem bardzo aktywny, a nie jako kierowca, ale częściowo jako organizator imprez, bo mam też firmę marketingową. Jestem szkoleniowcem młodzieży, jestem na targach, kontaktuję się z moimi partnerami handlowymi, ćwiczę kondycję, a nawet zajmuję się dziećmi. Pracuję również z organizatorami, jeżdżę na motocrossie w różnych zawodach w Landshut. Mam wiele zajęć. Nie jestem tylko speedway riderem, ale myślę też o życiu poza speedway’em.

 

 

źródło: speedweek.com

Izabela Gumienna

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!