Kenneth Hansen, 28-latek reprezentujący w tym sezonie m.in. Workington Comets, w parku maszyn przede wszystkim można rozpoznać po szerokim uśmiechu i pozytywnym nastawieniu. Sezon 2015 zwieńczył Srebrnym Kaskiem w Redcar. Tuż przed nowym sezonem zapytaliśmy Duńczyka jak przebiegają przygotowania do sezonu, o wrażenia po miesiącu spędzonym na australijskich torach oraz o swoich początkach na duńskich torach.
Hansen w swej karierze zaliczył również występy w IMEJ (5 miejsce) oraz IMŚJ (6 msc.), w DMŚJ (2 msc.) i w Indywidualnych Mistrzostwach Szwecji. W Polsce jeździł w takich klubach jak: KMŻ Lublin, Stal Gorzów, KSM Krosno, Daugavpils. W sezonie 2014 Kenneth Hansen dołączył do Speedway Wandy Kraków w sierpniu, przed ważnym meczem rundy zasadniczej z MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovią Ostrów, i podpisał kontrakt opiewający na dwa sezony. We wrześniu w finale zdobył Srebrny Kask w Redcar. W sezonie 2016 reprezentować będzie szwedzką Valsarne Hagfors, duński Grinsted i angielski Workington Comets.
Czy mógłbyś opisać swój sezon 2015? Czy dostrzegasz w nim więcej pozytywnych czy negatywnych stron?
- Patrząc obiektywnie na sezon 2015 to dostrzegam plusy i minusy. Początek roku zaczął się dość niespodziewanie: miałem podejrzenie raka z początkiem sezonu przez co i dzięki temu wydarzeniu spojrzałem na życie z całkiem innej perspektywy. W lidze w Wielkiej Brytanii doszły mi nowe wyzwania w Workington Comets - był to trudny okres, tor był bardzo specyficzny ale na końcu uczyniło mnie to lepszym zawodnikiem. Dlatego też dostrzegam więcej plusów niż minusów minionego sezonu.
Twoje największe osiągnięcie w ostatnim roku – to indywidualne czy drużynowe?
- Największym sukcesem dla mnie było zdobycie Srebrnego Kasku w Redcar ale także cieszy mnie fakt, że byłem niepokonany na torze przez cały sezon w Workington.
Za niedługo rozpocznie się sezon ligowy na Wyspach i w Skandynawii. Jak przygotowujesz się do sezonu?
- Pracuję każdego dnia bardzo ciężko: biegam, uprawiam wioślarstwo, do tego cross fit, mam i realizuję swój własny program treningowy i sporo jeżdżę na rowerze górskim.
W zeszłym miesiącu byłeś przez 4 tygodnie w Australii – jakie wspomnienia wywiozłeś z tego kraju?
- W Australii było niesamowicie. Niezwykłe przeżycie i wspomnienia, poznałem tam wiele wspaniałych osób, którzy byli niezwykle pomocni gdy potrzebowałem pomocy, zwiedziłem wiele miejsc w Australii a także brałem udział w kilku zawodach (zdobył m.in. 11 punktów w meczu „Team Challenge” w Kurri Kurri, gdzie zajął z drużyną 1 miejsce - przyp.red.). Australijskie tory przypominają mi te, które znam w Szwecji jednak są to bardzo dobrze przygotowane tory do jazdy.
A gdzie najchętniej lubisz jeździć, gdzie znajduje się twój ulubiony tor?
- Lubię wiele miejsc, jednak tory w szwedzkim Hagfors i w angielskim Workington należą do moich ulubionych.
Na dzień dzisiejszy jakie są twoje marzenia, plany, cele, które postawiłeś sobie w tym sezonie? W którym klubie chciałbyś się znaleźć w przyszłości?
- Marzeniem moim jest nadal jeździć na żużlu i być najlepszym w tym co robię, ucząc i nabierając doświadczenia przez cały czas. Moim głównym celem na ten rok to być jeszcze lepszym niż w sezonie poprzednim. Na ten czas jestem szczęśliwy tam gdzie jestem – chcę jeździć dla drużyn, które celują w górę tabeli.
Jeździłeś już w różnych ligach, również w polskiej. Czy żużel w Danii jest bardziej popularny niż w Polsce?
- Na pewno piłka nożna i piłka ręczna to bardziej popularne sporty w Danii. Dostrzega się zainteresowanie speedwayem ale nie tak duże jak ma to miejsce w Polsce.
Jak wiemy pochodzisz z Danii i tam też dorastałeś. Czy w miejscu gdzie się urodziłeś, jest jakiś ośrodek żużlowy?
- Urodziłem się w Herlev, na przedmieściach Kopenhagi i 20 minut od Slangerup gdzie jeździłem przez kolejne 24 lata. Kiedyś chodziłem ze starszym bratem na tor wtedy gdy on jeździł a później sam zacząłem swoją przygodę z żużlem, w wieku 3 lat.
Jak już wspomniałeś, zacząłeś dość wcześnie swoją przygodę z żużlem, podobnie jak większość dzieci w Danii. Żużel zawszę cię fascynował czy zajmowałeś się też innymi dyscyplinami?
- Zdaje mi się, że najbardziej podobały mi się właśnie szybkie sporty. Tym bardziej, że żużel zawsze był w mojej rodzinie obecny jeszcze zanim się urodziłem i nim ukończyłem 3 latka już wsiadłem na motor. Ale lubię również piłkę nożną.
Każdy młody żużlowiec zaczynając jeździć na żużlu ma swójego mistrza: kto był i jest twoim idolem, na kim się wzorowałeś?
- Mój brat, Kurt, zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania ale również podziwiam Grega Hancocka, jest mą inspiracją, to wspaniały facet! Nie mogę nie wspomnieć również o mojej mamie – jest moim przyjacielem, inspiruje mnie we wszystkim co robi, motywuje, jest niezwykle waleczna i chciałbym być kiedyś taki jak ona.
W październiku trenowałeś na odnowionym torze na Skałce w Świętochłowicach. Wspomogłeś wtedy nowopowstałą szkółkę żużlową, przekazując im sporo części które przydadzą się młodzieży w nowym sezonie, za co serdecznie dziękujemy. Jak ci się podobał tor?
- To prawda, było bardzo fajnie, świetnie i owocnie spędzony czas. Chciałem podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogłem potrenować na Skałce. Fantastyczny tor i stadion. Mam wielką nadzieję wrócić tam znów na kolejne treningi. Uwielbiam pomagać ludziom na ile potrafię a tym bardziej młodym którzy tego potrzebują i wkraczają w świat speedway'a.
Jakiś czas temu miałeś takie szczęście wzięcia udziału w jednej rundzie Grand Prix w Danii.
- Tak, było to w 2009 roku, był to świetny sezon dla mnie. Byłem przeszczęśliwy mogąc wziąć udział w GP w Vojens – właśnie tam chciałbym jednego dnia ponownie wrócić.
Dziękuję serdecznie za rozmowę życząc samych sukcesów dla ciebie i całego teamu w nowym sezonie, dużo zdrowia i sezonu bez kontuzji!

źródło: info.własne, kenneth-hansen.com

