
W zaległym meczu 7 kolejki PGE Ekstraligi Falubaz Zielona Góra pokonał na wyjeździe Unię Tarnów 51:39. Jednym z liderów drużyny spod znaku Myszki Miki był kapitan Piotr Protasiewicz. Po spotkaniu popularny "Pepe" mówił, że osiągnięty wynik nie odzwierciedla tego, co się działo na torze. A o każdy punkt trzeba było mocno walczyć.
W poprzednich sezonach o punkty w Jaskółczym Gnieździe nie było tak łatwo. W tym roku udało się jednak rozszyfrować tarnowski tor - Ten tor się nie zmienia. On jest przygotowywany podobnie co roku jak tu przyjeżdżamy. Jeżeli nie ma jakiś turbulencji pogodowych to on jest bardzo dobry. To nie jest tak, że był zaczarowany. Po prostu drużyna gospodarzy jechała zawsze lepiej. Gdzieś lepiej odnajdywali dopasowania - mówił kapitan zielonogórzan.
Piotr Protasiewicz w piątkowym meczu zdobył 11 punktów z bonusem. Mimo pokaźnej zdobyczy puktowej prędkości w motocyklach trochę brakowało - Mimo, że te punkty zdobywałem to dopiero na ostatni wyścig trafiłem z ustawieniami. Poszliśmy w drugą stronę z zębatkami i to zdało egzamin. Przez cztery swoje biegi błądziłem, a moje pozycje były osiągane tylko dzięki walce- oceniał Pepe.
Zielonogórzan jest bardzo zadowolony z postawy swojej drużyny. Spotkanie z Jaskółkami łatwym nie było, ale koledzy z drużyny stanęli na wysokości zadania - Jako drużyna jesteśmy w świetnej formie. Doyle dobrze jeździ, to samo Patryk Dudek i Krystian Pieszczek. Wynik nie do końca odzwierciedla to co się działo na torze. Każdy bieg był trudny. Wywalczone punkty nie były łatwymi - dodaje Protasiewicz.
Trener Falubazu Zielona Góra - Marek Cieślak - przez 3 lata pracował z tarnowskim zespołem. Jak się okazało, jego osoba bardzo pomogła zawodnikom spod znaku Myszki Miki - Na obchodzie toru trener podał nam kilka swoich spostrzeżeń. Każda rada człowieka, który ma taki zasób wiedzy jest ważna. My też nie jeździmy od wczoraj i ścieżki czytaliśmy dobrze. Częściej wyprzedzaliśmy, niż byliśmy wyprzedzani.
Już w niedzielę drużynę z północy województwa Lubuskiego czeka kolejny zaległy mecz. Tym razem Zielonogórzanie zawitają do Rybnika na spotkanie z tamtejszymi Rekinami - W Rybniku, po tych przebudowach, nie jeździłem ani razu, także dla mnie to jest trochę wycieczka w nieznane. Oglądałem parę meczy, kilka wyścigów. Każdy mecz to jest nowe rozdanie. Zobaczymy jak to będzie - zakończył Piotr Protasiewicz.
Źródło: inf.własna

