
W ostatnim ligowym spotkaniu Kacper Gomólski zdobył dla swojej drużyny 5 punktów. Torunianie wysoko wtedy pokonali tarnowskie Jaskółki. W meczu nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji. Jedna z nich dotyczyła właśnie byłego zawodnika Unii Tarnów oraz Leona Madsena. W rozmowie z naszym potralem 23-latek ocenia całe zdarzenie.
Dla Kacpra Gomólskiego niedzielny mecz był powrotem na "stare śmieci". 23-latek w barwach Jaskółek spędził 3 sezony. Mimo, iż jest już zawodnikiem Get Well Toruń zawsze miło wraca do Jaskółczego Gniazda - Na pewno trudniej było tu wrócić w zeszłym roku, bo po trzech lata spędzonym w Tarnowie, był to pierwszy mecz przeciwko Unii. Wtedy czułem się dziwnie. W tym sezonie było już inaczej, ale zawsze tutaj mogę liczyć na sympatię kibiców i zawsze znajdę czas, aby im za to podziękować - mówi wychowanek Startu Gniezno.
W pierwszym biegu spotkania, na ostatnim łuku, doszło do upadku zawodnika gospodarzy Leona Madsena. Po wyścigu Duńczyk miał wiele pretensji do Kacpra Gomólskiego - Ciężko ocenić tą sytuację. Nie wiem dlaczego Leon miał pretensje. Być może przez to, że mu zjechałem troszkę na prostej, ale i tak mnie minął. Upadek był tylko i wyłącznie z jego winy. Na wcześniejszym okrążeniu w tym samym miejscu poczułem się jak na lodzie, bo nie jechałem do przodu, tylko w bok. On zrobił to samo, tyle, że upadł. Jego pretensje to jego problem. Szkoda, że nie dojechał do mety, bo mi bonus uciekł - oceniał 23-latek.
W ostatnich dwóch tygodniach PGE Ekstraliga miała wakacyjną przerwę. Bardzo owocnie przepracował ją zawodnik toruńskich Aniołów - W poprzednich meczach moje starty był tragiczne. Dużo trenowałem. Miałem okazję pojeździć w Gnieźnie, z czego dziękuję tu klubowi z Gniezna za możliwość jazdy. Podczas tych treningów skupiłem się przede wszystkim właśnie na startach i zrobiłem ich więcej niż przez cały sezon na treningach - podsumował Kacper Gomólski.
Na potknięcie Kacpra Gomólskiego czeka rezerwowy toruńskiej ekipy Artur Mroczka. Popularny Gin-Ger przyznaje, że czuje presję jaka jest na nim wywierana - Wiadomo, że jak ktoś czeka, aby zająć twoje miejsce w składzie to trzeba się brać do roboty i trenować. Ja miałem wolne w Grudziądzu. Dało mi to dużo do myślenia. Byłem u mechanika i dużo z nim rozmawiałem o moim sprzęcie. Pierwszy pozytywny skutek tego był już w Szwecji. Liczę, że teraz będzie już coraz lepiej - zakończył zawodnik Get Well Toruń.
Źródło: inf.własna

