
W ostatniej rundzie fazy zasadniczej Enea Ekstraligi Stal Gorzów wysoko pokonała na własnym owalu Betard Spartę Wrocław 57:33. Piotr Świderski zdobył w tym spotkaniu sześć „oczek” plus dwa bonusy.
Początek i koniec zawodów dobry w twoim wykonaniu. Ten środek zupełnie nie wyszedł…
Miałem „dzwon”, zostałem wybity z rytmu, bo musiałem zmienić motocykl, tamten był pokrzywiony i w środku zawodów, kiedy każdy jest już spasowany albo bardzo bliski idealnego przełożenia ja przesiadam się na motocykl, który nie wiem do końca jak się będzie zachowywał. Kolejny wyścig szukanie przełożeń i dopiero na ostatni wyścig byłem bliski tego co gdzieś tam powinno jechać dzisiaj. Strasznie nie ułożyły mi się te zawody.
W biegu szóstym zaliczyłeś dość groźnie wyglądający upadek. Powiedz jak się czujesz, co z twoim zdrowiem.
Maciek mocno poszerzył wejście w łuk, ja byłem bardzo napędzony i nie miałem możliwości złożyć się w odpowiednim miejscu, kiedy należało to zrobić. Przejechałem wejście w łuk i później było już za późno, żeby wyjechać z tego łuku. Zabrakło miejsca i wylądowałem przez kierownicę. Gdzieś tam moje kolano ucierpiało i palec mam trochę krzywy, ale ogólnie jest OK.
Czym spowodowana jest twoja nierówna forma – małą ilością startów, kłopotami sprzętowymi…
Na dobry wynik składa się wszystko. Mi pewnych rzeczy brakuje, m.in. objeżdżenia takiego ligowego spod taśmy. W tym roku mam mało tej jazdy, jeszcze jakieś przerwy wakacyjne, które wybijają z rytmu zupełnie. Pracujemy dalej.
Kontuzjowany Niels K. Iversen, chcąc pomóc drużynie w najważniejszej fazie sezonu, użyczył wam swojego sprzętu. Skorzystałeś z jego silników?
Korzystałem wczoraj na treningu, testowaliśmy trochę. Dziękuję tutaj Iversenowi za użyczenie sprzętu i całemu teamowi za obsługę na treningu. Próbowaliśmy to ustawić, troszeczkę inne silniki pasują pode mnie niż pod Nielsa i ostatecznie zostałem przy swoich silnikach, ale dziękuję mu za pomoc i możliwość przetestowania.
W niedzielę czeka was ciężkie przetarcie w Zielonej Górze. Jak oceniasz szanse „żółto – niebieskich” w pierwszym meczu półfinałowym?
W całym sezonie nie ma łatwych meczów. Dzisiejszy jakby nie decydował o niczym, więc można powiedzieć, że był łatwiejszy, ale każdy mecz jest ważny. Teraz zaczynają się play – offy, więc trzeba 200% koncentracji. Wszystkie siły wkładamy w ten mecz.
Dziękuję za rozmowę.
Dzięki.
Źródło: inf. własna

