
forBET Włókniarz Częstochowa pokonał Cash Broker Stal Gorzów 49:41 w ramach 9 kolejki PGE Ekstraligi. Lwy do zwycięstwa poprowadził Leon Madsen, natomiast wśród gości brylował Bartosz Zmarzlik. Zobaczmy co do powiedzenia mieli główni aktorzy niedzielnego widowiska na pomeczowej konferencji.
B. Zmarzlik – Przyjechaliśmy tutaj z zamiarem żeby powalczyć. Myślę, że całkiem fajny żużel pokazaliśmy, każdy bieg był całkiem widowiskowy i się sporo działo. Zdołaliśmy zdobyć 41 punktów, na tyle nas dzisiaj było stać. Była komunikacja, wszystko robiliśmy razem, mniej więcej ze wszystkimi ustawieniami szliśmy w jedną stronę, aczkolwiek jednemu to działało, drugiemu nie. Dlatego to się nazywa żużel i ciężko niektóre rzeczy zrozumieć.
L. Madsen – Oczywiście jestem bardzo zadowolony ze swojego występu, miło jest zdobyć 14 punktów, gdy trzykrotnie jedziesz przeciwko Bartkowi Zmarzlikowi. Jest bardzo ciężko z nim walczyć, nie możesz sobie pozwolić na ani jeden błąd, na żadnym okrążeniu. To była dobra walka, Gorzów jest silną drużyną, dlatego jestem zadowolony ze swojego występu i przede wszystkim z dobrego meczu całej drużyny. Wykonaliśmy dzisiaj kawał dobrej roboty. Wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i to bardzo ważne, bo naszym celem jest awans do play off. Wczoraj całym zespołem wyszliśmy na wspólny obiad, spędziliśmy razem czas, było dużo śmiechu i ten team spirit wrócił na bardzo dobry poziom. Po raz kolejny wielkie podziękowania dla naszych kibiców za wsparcie. To bardzo ważne dla nas, że stadion jest pełen kibiców. To daje nam takie 10 procent więcej na torze. Chciałbym też bardzo podziękować osobom odpowiedzialnym za przygotowanie toru. Pracują 24 godziny, 7 dni w tygodniu, wykonują kawał dobrej roboty, wielkie dzięki.
S.
Chomski – Gratuluje zwycięzcą, wygrali zasłużenie, mniej błędów popełnili. Zamiar był taki jak zawsze, przyjechać, powalczyć, odnieść zwycięstwo, ale też były inne zadania dla zespołu. Jeżeli nie będzie możliwości walki o zwycięstwo to obronić punkt bonusowy oraz wprowadzić do zespołu Martina Vaculika, który na treningach jeździł już swobodnie i bez żadnych przeszkód. Jednak widać zaległości jeżeli chodzi o starty spod taśmy, wyczucie sprzętu, łatwo się pogubić. Zdobył ważne, cenne punkty. Może wielu się spodziewało, że będzie to większa zdobycz, wtedy pewnie i wynik byłby inny. Cieszy mnie, że kolejny raz Szymon Woźniak po słabszym początku, końcówkę ma niezłą. Szkoda tego ostatniego biegu Szymona, jak i kilku innych, gdzie traciliśmy punkty. Miejscowi zawodnicy na drugim łuku wyprzedzali nas przy bandzie, wykorzystując nasze bramy. W piętnastym wyścigu też małe nieporozumienie Bartka z Krzyśkiem, gdzie otworzyli też drogę Lindgrenowi. Suma sumarum, punkt do punkta, tak jak wynik stanął na ośmiu punktach po szóstym biegu, tak nie drgnął do końca z lekkimi korektami. Cóż, są pozytywy, są negatywy z tego meczu, bonus jest. Martwi mnie tylko niedyspozycja Rafała Karczmarza, który odczuwa jeszcze skutki upadku w DMPJ w Pile. To na dodatek jeszcze uległ zatruciu pokarmowemu i musiałem go po pierwszym biegu wycofać. 2 punkty juniorów do 6 punktów juniorów częstochowskich, to też jakoś przechyliło szalę zwycięstwa. Osiem zer w tym pięć juniorów to trochę dużo, ale to młodzi chłopcy, uczą się i tyle mogę w tym temacie powiedzieć.
M.
Finfa – W pewnym momencie w naszych głowach pojawiła się faktycznie ta myśl, że ten bonus może zostać nam przypisany, ale mamy świadomość, że Stal Gorzów to bardzo mocny zespół i z tymi filarami, które jadą i punktują ciężko jest wygrywać do 36. Nie ulega wątpliwości, że bonus przegraliśmy w Gorzowie, poprzeczka była wysoko. My się cieszymy, że dwa punkty zostają w Częstochowie, bo dla nas to jest bardzo ważne. Robimy kolejny krok w kierunku play off i mam nadzieje, że tam w konsekwencji się znajdziemy. Sezon jest jeszcze długi, jest jeszcze parę meczy, trzeba cały czas zachować koncentracje i nie pozwolić na jakieś głupie błędy. Co do analizy tego meczu tutaj może sięgnę pamięcią do konferencji prasowej w Gorzowie. Tam trener Chomski zdiagnozował podobieństwa w naszych zespołach, że te zespoły maja swoich liderów i w przypadku meczu w Gorzowie, u nas pojedyncze przypadki zawiodły i nie wygraliśmy meczu. Dzisiaj te wszystkie nazwiska, które mają punktować punktowały i dlatego Częstochowa dzisiaj jest wygrana i to my mamy dwa punkty. Przygotowywaliśmy się do tego meczu dość sporo i w kwestii treningu, jak i kwestii mentalnej. Tutaj Leon wspomniał o tym spotkaniu, które miało miejsce ostatnio. Chcieliśmy zbudować tę atmosferę, która była tutaj na samym początku sezonu, bo gdzieś po tym toruńskim epizodzie może trochę to przygasło. Może bardziej przez media, które nas tutaj delikatnie krytykowały, ale taka jest wola mediów nie ma do czego wracać. Dzisiaj pokazaliśmy dobrą jazdę i pozostaje się z tego cieszyć. Jeżeli chodzi o Tobiasza to nie ma on za wesołej miny, bo nie można takiej mieć gdy punktuje się tylko na juniorach i oddając te pozycję. Muszę potwierdzić to co mówi Marek Cieślak, bo generalnie Tobiasz zmienia te silniki. To nie jest tak, że on nie jedzie i nic z tym nie robi. Ja zgłaszając drużynę, wpisując silniki, za każdym razem pojawiają się nowe jednostki. To świadczy o tym, że faktycznie Tobiasz coś robi, próbuje. Musimy Tobiasza postawić na nogi, to jest główne zadanie na najbliższy czas, bo w kontekście takich meczy jak ten za dwa tygodnie z Unią Leszno. To przy takiej zdobyczy punktowej będzie ciężko o dwa punkty meczowe.
źródło: informacja własna

