PGE Ekstraliga: Cash Broker Stal Gorzów – MrGarden GKM Grudziądz (komentarze)

180701konfagorzow

W X kolejce PGE Ekstraligi Cash Broker Stal Gorzów pewnie wygrała na własnym torze z MrGarden GKM Grudziądz 54:36. Żółto-niebiescy wywalczyli też punkt bonusowy odrabiając 8-punktową stratę z pierwszego meczu. Oto co po zawodach powiedzieli przedstawiciele obu zespołów:

 

Robert Kempiński (trener MrGarden GKM Grudziądz): „Gratuluję wygranej zawodnikom z Gorzowa i zdobycia punktu bonusowego. W przypadku mojej drużyny widać, że sam Artiom Łaguta nie pociągnie wyniku. Reszta zawodników jeździła w kratkę. Robiłem co mogłem. Krystian Pieszczek też pojechał w jednym wyścigu. Później, od dziewiątego biegu robiliśmy rezerwy taktyczne, niestety tylko niektóre wyszły. Wynik jest taki, jaki jest. Musimy teraz dużo trenować u siebie, ponieważ mamy dwa mecze na własnym torze. Będziemy walczyć z Toruniem i Zieloną Górą. Chcemy wygrać najbliższy mecz z Toruniem za trzy punkty i się utrzymać. Zawodnicy muszą trochę więcej popracować przy sprzęcie. Tak naprawdę nie wiadomo, czy to sprzęt nie jedzie, czy zawodnicy? Są turnieje, w których potrafią wygrywać, ale jak przyjeżdżają na ligę to przegrywają.”

Artiom Łaguta (MrGarden GKM Grudziądz): „Na wstępie chciałbym powiedzieć, że ścigaliśmy się dzisiaj na bardzo dobrze przygotowanym torze. Gratulacje dla Stali Gorzów za zwycięstwo. Gospodarze są bardzo mocni u siebie. Dzisiaj jeździłem bardzo dobrze. Miałem dobry i szybki silnik, pomimo przegranej w piętnastym wyścigu. W Ekstralidze zawsze jest ciężko. Postaramy się wygrać z Toruniem za trzy punkty.”

Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): „Bardzo obawiałem się tego meczu z wiadomych przyczyn. Do składu wrócił Martin Vaculik, który pojechał już w Częstochowie. Na treningach lepiej prezentował się niż w ostatnim meczu, jednak taka długa przerwa pozostawiła jakąś niepewność. Jestem pełen szacunku, że ma dużo rozsądku i dystansu do siebie oraz wie, że nie wolno robić wszystkiego za wszelką cenę. Na Grand Prix to było widać, że tam gdzie nie jest pewien to odpuszcza, ponieważ wie w jakiej sytuacji kadrowej jesteśmy. Limit został wyczerpany. Nie było Rafała Karczmarza, który jest filarem naszej formacji młodzieżowej i potrafi wygrywać biegi z najlepszymi zawodnikami. Wypadł też Szymon Woźniak, który coraz lepiej się spisywał. Wrócił Martin. W jego przypadku trudno mówić o dyspozycji na podstawie treningów, ale prezentował się na nich naprawdę świetnie. Można powiedzieć, że razem z Bartoszem Zmarzlikiem i Krzysztofem Kasprzakiem uciągnęli ten wózek. Początek zawodów, 7-8 biegów ustawiło mecz i osiągnęliśmy sporą przewagę. Kolejne sześć biegów było na styku. Dopiero przewaga, która postawiła kropkę nad „i”, była w biegach nominowanych. Cieszę się z postawy młodzieżowców, nie zważając zbyt mocno na punkty. Ja oceniam to trochę inaczej. Alan Szczotka nie zdobył żadnego punktu, ale w swoim drugim starcie jechał drugi przed bardzo dobrymi zawodnikami. Nie zapominamy, że on ma dopiero 17 lat. Wisienką na torcie był wyścig piętnasty, który musiał się podobać, ponieważ gospodarze wygrali z bardzo szybkim Artiomem Łagutą. To buduje i daje do myślenia, co robić i jak pracować nad sobą, by być jeszcze szybszym, bo nigdy nie jest tak jakby się chciało.”

Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów): „Bardzo się cieszę, że kolejny raz w Gorzowie pojechałem w miarę dobrze (śmiech). Czułem się naprawdę fajnie. Najbardziej byłem zadowolony ze startów. W poprzednich meczach też robiłem komplety, ale te starty były gorsze. Dzisiaj były dużo lepsze i sam czułem się lepiej ze startu. Fajnie byłoby, gdyby to wszystko przełożyło się na Grand Prix.”

 

 źródło;informacja własna

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!