Cash Broker Stal Gorzów pokonała w meczu X rundy Drużynowych Mistrzostw Polski MRGarden GKM Grudziądz 54:36. Bardzo dobrze zaprezentował się w tym spotkaniu powracający po kontuzji Martin Vaculik.

Słowak zdobył w tym spotkaniu 13 punktów i 1 bonus – Bardzo cieszę się z dzisiejszego wyniku. Najważniejsze, że wygraliśmy to spotkanie. Było ono mega ważne, zresztą jak każde spotkanie w ekstralidze. Cieszymy się z tego zwycięstwa - powiedział po meczu.
Dla kapitana gorzowskiej drużyny był to drugi występ w meczu ligowym po kontuzji nogi odniesionej w Anglii. Patrząc na jazdę żużlowca po kontuzji nie ma już śladu – Tak jak mówiłem już wcześniej zdrowotnie jest już wszystko w 100% OK. Potrzebowałem tylko dużo jazdy, żeby poczuć tor, motor i wszystkie te rzeczy. Tak naprawdę dzisiaj to był dopiero mój czwarty mecz w tym sezonie. Pozostali zawodnicy mają po 20 – 30 meczy odjechanych i żeby ich dogonić trzeba się bardzo dużo ścigać. Cieszę się, że dzisiaj tak dobrze mi poszło.
W Grand Prix Danii w Horsens Martin Vaculik pierwszy swój bieg wygrał, trzy kolejne gonitwy zakończył na ostatniej pozycji, a z ostatniej serii startów w ogóle zrezygnował. Powodem tego nie były wcale kłopoty zdrowotne, jak spekulowano podczas zawodów – Tor w Horsens był wąski, mały i delikatnie techniczny. Jak jedzie się na pierwszej pozycji to nie ma problemu. Na tym torze trzeba było jechać bardzo agresywnie, atakować, a ja nie czułem się jeszcze na tyle wjeżdżony, by móc sobie na to pozwolić. Nie chciałem ryzykować mojego zdrowia i zdrowia innych zawodników i dlatego podjąłem decyzję, żeby wycofać się. W kolejnych rundach będę bardziej rozjeżdżony i tory będą łatwiejsze do jazdy – zakończył lider Cash Broker Stali Gorzów.
Źródło: inf. własna

