Po Finlandii przyszedł czas na Pragę. Już jutro (23 maja) na stadionie Marketa rozegrana zostanie III runda Speedway Grand Prix. Możliwych zwycięzców GP Czech wydaje się być kilku.
Uczestnicy cyklu mają za sobą dwie niełatwe rundy – zakończoną skandalem inaugurację na Narodowym i niepewny pod względem toru turniej w Finlandii. Jak można się było spodziewać, zawody w Tampere zweryfikowały wyniki z Warszawy, ale także zupełnie pozmieniały klasyfikację. Dumnym zwycięzcą na stadionie Ratina był Nicki Pedersen, jednak cichym bohaterem zeszłego tygodnia okazał się być Tai Woffinden. Brytyjczyk nie tylko zdobył najwięcej punktów, ale także trafił na czoło tabeli SGP.
O ile turnieje w Warszawie i w Tampere dopiero przecierają sobie szlaki w cyklu, o tyle Grand Prix Czech gości w programie mistrzostw nieprzerwanie już od sezonu 1997 i rokrocznie cieszy się niezłą popularnością. Zawody na stadionie Marketa mają być powrotem wielkich emocji i stabilizacji, których brakowało zarówno w stolicy Polski, jak i w Finlandii. Kluczem do sukcesu powinno być natomiast doświadczenie i przygotowanie do sezonu.
Patrząc pod tym kątem duże szanse na kolejne zwycięstwo ma wspomniany Nicki Pedersen, który jest mocno zmotywowany, aby wrócić na szczyt cyklu. Po niezbyt udanym początku wraca na dawne tory i wydaje się być jednym z głównych pretendentów do medalu w tym sezonie. Podobnie jak w przypadku Jarosława Hampela. Polak spokojnie, ale konsekwentnie kolekcjonuje punkty i tym samym może cieszyć się trzeciego miejsca w klasyfikacji przejściowej. W Pradze powinien zatem pokazać się z dobrej strony.
Niewątpliwie najbardziej interesuje jednak postawa Taia Woffindena, który w Tampere popisał się znakomitą jazdą. Popularny „Woffy” wygrałby zapewne również w finale, gdyby nie ból w lewym ramieniu. Jeśli w Pradze kontuzja się nie odezwie, to Brytyjczyk bez wątpienia będzie faworytem. Dużym zaskoczeniem w Finlandii był natomiast Andreas Jonsson, który fantastycznie zaprezentował się w całych zawodach. Mimo bolesnego upadku w Warszawie „AJ” czuje się na motorze świetnie i widać, że jest solidnie przygotowany do sezonu.
Na Markecie uwagę kibiców przykują także Michael Jepsen Jensen i Jason Doyle. Choć jest to dla nich pierwszy sezon, w którym występują w cyklu jako stali uczestnicy, to już można powiedzieć, że są zawodnikami perspektywicznymi. Nie boją się rywalizacji z bardziej doświadczonymi żużlowcami, a ich jazdę cechuję rozwaga i spryt. W czołówce utrzymuje się także Greg Hancock, który jak na razie nie pokazał pełni swoich umiejętności, ale spodziewać się po nim można wszystkiego.
Po zwycięstwie w Warszawie, turniej w Tampere był kubłem zimnej wody dla Mateja Zagara. Słoweniec fatalnie rozpoczął zawody i przebudził się dopiero na sam koniec rundy zasadniczej. Choć końcowy wynik nie był najgorszy, to jednak celem Zagara jest podium, a aby to osiągnąć musi być zawsze spasowany z torem. Złe wrażenie z pierwszego turnieju zatarli natomiast ostatnio Chris Holder i Troy Batchelor. Australijczycy mimo to wydają się dalej odstawać od czołówki.
Z samymi sobą walczą natomiast Krzysztof Kasprzak i Niels Kristian Iversen. Obu stać na znakomite występy, jednak od początku sezonu borykają się z problemami, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Trudno zatem stwierdzić, jak zaprezentują się jutro w Pradze. Podobnie jest w przypadku Chrisa Harrisa i Thomasa H. Jonassona. Ten pierwszy zaskoczył wszystkich świetną postawą w Warszawie, zaś w Tampere radził sobie dosyć przeciętnie. Szwed natomiast tydzień temu zanotował groźny upadek, po którym podejrzewano u niego kontuzję kolana. Koniec końców „THJ” wystartuje w Czechach, nie wiadomo jednak, czy będzie w pełni sił.
Bardzo słabo jak dotąd prezentuje się Maciej Janowski. „Magic” jest wyraźnie cieniem samego siebie i odstaje od reszty stawki. Być może uda mu się zrehabilitować się w Pradze, jednak szanse na to wydają się być nikłe. Skład szesnastki uzupełni jadący z dziką kartą Vaclav Milik, rezerwowymi będą natomiast Matej Kus i Josef Franc.
Największym zagrożeniem dla sobotniego turnieju może być pogoda, która w ten weekend ma nie być łaskawa. Przewiduje się opady deszczu i niską temperaturę. Jeśli jednak aura nie przeszkodzi w rozegraniu turnieju, to III runda rozpocznie się o godz. 19:00.
Lista startowa Grand Prix Czech:
1. Troy Batchelor #75 - Australia
2. Chris Harris #37 - Wlk. Brytania
3. Michael Jepsen Jensen #52 - Dania
4. Chris Holder #23 - Australia
5. Andreas Jonsson #100 - Szwecja
6. Niels Kristian Iversen #88 - Dania
7. Nicki Pedersen #3 - Dania
8. Maciej Janowski #71 - Polska
9. Thomas H. Jonasson #30 - Szwecja
10. Vaclav Milik #16 - Czechy
11. Matej Zagar #55 - Słowenia
12. Krzysztof Kasprzak #507 - Polska
13. Greg Hancock #45 - USA
14. Jarosław Hampel #33 - Polska
15. Tai Woffinden #108 - Wlk. Brytania
16. Jason Doyle #69 - Australia
Rezerwowi:
17. Matej Kus #17 - Czechy
18. Josef Franc #18 - Czechy
źródło: informacja własna, speedwaygp.com

