
Tai Woffinden zwyciężył III rundę Speedway Grand Prix w Pradze. Brytyjczyk zapewnił sobie wygraną w biegu finałowym już po starcie i tym samym umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji przejściowej. Drugie miejsce w finale GP Czech zajął Jarosław Hampel, zaś trzecie Maciej Janowski. Poza podium uplasował się Nicki Pedersen.
Zgodnie z oczekiwaniami Grand Prix Czech pod względem organizacji i emocji znacznie różniło się od dwóch poprzednich rund cyklu. Zawody nie tylko przebiegały sprawnie, ale także obfitowały w ciekawe i pasjonujące biegi. Kibice mogli obejrzeć mnóstwo mijanek na torze i walki do ostatnich metrów. Tym samym Praga po raz kolejny zapisała się pozytywnie w historii SGP.
Stadion Marketa w rundzie zasadniczej miał wyraźnego bohatera, którym nieoczekiwanie był Maciej Janowski. "Magic", po fatalnym występie w Tampere, zaskoczył wszystkich niesamowitą prędkością i rozważną jazdą. W każdym biegu zankomicie startował i na dystansie odskakiwał rywalom, dzięki czemu po dwudzestu wyścigach miał na koncie komplet 15 punktów. Przez trzy rundy wtórował mu Greg Hancock, jednak po bezpośrednim starciu z młodszym kolegą w biegu 14. wszedł do półfinałów z 13 punktami.
Za dwójką Janowski-Hancock najlepiej w pierwszej części turnieju spisywali się Tai Woffinden i Nicki Pedersen. Dunczyk po trzech "dwójkach" dorzucił do swojego dorobku dwie "trójki". Tym samym awansował z 12 punktami tak jak "Woffy". Ze zmiennym szczęściem lecz z niezłym rezultatem do półfinałów weszło trzech żużlowców - Andreas Jonsson, Matej Zagar i Jarosław Hampel. Rzutem na taśmę półfinałową ósemkę uzupełnił Niels Kristian Iversen, który fatalnie rozpoczął zawody. Po dwóch "zerach" zdobył najpierw punkt, a później wygrał dwa biegi. Awansował z 7 "oczkami" dzięki lepszemu bilansowi punktów.
O ile przez pierwsze trzy serie startów wyraźnie lepsze były pola drugie i czwarte, o tyle w późniejszej części zawodów wszystko się wyrównało i zawodnicy startujący w półfinałach mieli duży problem, którą linię wybrać. Najdłużej zastanawiał się Andreas Jonsson. W pierwszym półfinale najlepiej z pierwszego łuku wyszedł Pedersen, który bezpiecznie dowiózł zwycięstwo do mety. Za nim trzymał się Janowski i również mógł się cieszyć z finału. Trzecie miejsce zajął Zagar, zaś czwarte Jonsson.
Drugi półfinał był popisem prędkości Woffindena. Brytyjczyk wystrzelił ze startu i przez cały wyścig nie oddał prowadzenia. Drugie miejsce na dystansie zapewnił sobie Hampel. Niespodziewanie już na starcie zaspał Greg Hancock, który popełnił jeszcze błąd na dystansie i stracił trzecie miejsce na rzecz Iversena.
W finale Woffinden powtórzył strategię z półfinału i od startu do mety był niezagrożony. Za nim walkę o drugie miejsce podium stoczyli między sobą Polacy. Początkowo lepszy był Janowski, jednak umięjętna jazda Hampela (który spóźnił start) dała mu drugą lokatę. Udziału w walce nie brał Pedersen. Mimo znakomitej jazdy w ostatnim wyścigu, pod względem punktów, Hampel uplasował się na czwartym miejscu.
Zawody w Pradze obyły się bez groźniejszych wypadków. W czwartym wyścigu, po uślizgu, w dmuchaną bandę wpadł Jason Doyle, który zjechał z toru w ambulansie. Szybko okazało się jednak, że nic groźnego Australijczykowi się nie stało i chwilę później był już swoim w boksie. Inaczej było z Thomasem H. Jonassonem, który w Pradze co prawda nie upadł na tor, jednak tydzień temu w Tampere nabawił się kontuzji kolana. Szwed wycofał się z dalszej jazdy po trzech seriach startów.
Po wygranej w Pradze (zarówno w finale, jak i punktami) Tai Woffinden umocnił się na pozycji lidera cyklu. Nad drugim Nickim Pedersenem ma 6 punktów przewagi. Trzecie miejsce dalej zajmuje Jarosław Hampel, czwarty jest natomiast Greg Hancock. Różnice w klasyfikacji są jednak niewielkie i zapewne jeszcze wiele się zmieni. Teraz Grand Prix pauzuje na ponad miesiąc, bowiem czerwiec zarezerowany jest na Drużynowy Puchar Świata. Następny turniej GP dopiero 4 lipca w Cardiff.
Wyniki Grand Prix Czech:
1. Tai Woffinden #108 - Wlk. Brytania (2,3,3,2,2) 12+3+3=18 - I miejsce w finale
2. Maciej Janowski #71 - Polska (3,3,3,3,3) 15+2+1=18 - III miejsce w finale
3. Nicki Pedersen #3 - Dania (2,2,2,3,3) 12+3+0=15 - IV miejsce w finale
4. Jarosław Hampel #33 - Polska (1,3,2,0,3) 9+2+2=13 - II miejsce w finale
5. Greg Hancock #45 - USA (3,3,3,2,2) 13+0=13
6. Matej Zagar #55 - Słowenia (3,1,2,1,1) 9+1=10
7. Andreas Jonsson #100 - Szwecja (1,1,2,3,2) 9+0=9
8. Niels Kristian Iversen #88 - Dania (0,0,1,3,3) 7+1=8
9. Jason Doyle #69 - Australia (w,2,3,0,2) 7
10. Chris Holder #23 - Australia (3,1,1,1,0) 6
11. Troy Batchelor #75 - Australia (2,2,d,1,1) 6
12. Chris Harris #37 - Wlk. Brytania (1,2,1,0,1) 5
13. Krzysztof Kasprzak #507 - Polska (2,0,0,2,0) 4
14. Michael Jepsen Jensen #52 - Dania (0,0,0,2,1) 3
15. Vaclav Milik #16 - Czechy (0,1,0,1,0) 2
16. Thomas H. Jonasson #30 - Szwecja (1,d,1,-,-) 2
17. Matej Kus #17 - Czechy (0) 0
18. Josef Franc #18 - Czechy (0) 0
Bieg po biegu:
1. Holder, Batchelor, Harris, Jepsen Jensen
2. Janowski, Pedersen, Jonsson,Iversen
3. Zagar, Kasprzak, Jonasson, Milik
4. Hancock, Woffinden, Hampel, Doyle(u/w)
5. Hancock, Batchelor, Jonsson, Jonasson(d)
6. Hampel, Harris, Milik, Iversen
7. Woffinden, Pedersen, Zagar, Jepsen Jensen
8. Janowski, Doyle, Holder, Kasprzak
9. Doyle, Zagar, Iversen, Batchelor(d)
10. Woffinden, Jonsson, Harris, Kasprzak
11. Janowski, Hampel, Jonasson, Jepsen Jensen
12. Hancock, Pedersen, Holder, Milik
13. Pedersen, Kasprzak, Batchelor, Hampel
14. Janowski, Hancock, Zagar, Harris
15. Jonsson, Jepsen Jensen, Milik, Doyle
16. Iversen, Woffinden, Holder, Kus
17. Janowski, Woffinden, Batchelor, Milik
18. Pedersen, Doyle, Harris, Franc
19. Iversen, Hancock, Jepsen Jensen, Kasprzak
20. Hampel, Jonsson, Zagar, Holder
Półfinały:
21. Pedersen, Janowski, Zagar, Jonsson
22. Woffinden, Hampel, Iversen, Hancock
Finał:
23. Woffinden, Hampel, Janowski, Pedersen
źródło: informacja własna

