Antonio Lindback skupił swój wzrok na powrocie do Grand Prix 2016 po tym jak wraz ze swoją drużyną wygrał zawody SWC
w Vojens.Zdobył siedem punktów w świetnie spisującej się drużynie Szwedów, czym oszołomił Duńczyków, Polaków i Australijczyków. Wzniósł puchar po raz pierwszy od triumfu w 2004 roku w Pool.
Lindback wchodził w skład zespołu szwedzkiego 11 lat temu, mając zaledwie 19 lat. Do roku 2012 był jednym z najlepszych zawodników cyklu SGP.
Trzydziestoletni zawodnik miał pewne osobiste problemy i wycofał się z zawodów SGP, jednakże jest jednym z pretendentów do kwalifikacji. W tym sezonie prezentuje wyśmienitą formę w zespole Indianerny.
Lindback nadal żywi nadzieję, ze osiągnie najwyższy cel w speedway’u, ale wie, że najpierw musi awansować do Speedway Grand Prix. „Może
w przyszłym roku będę z powrotem – zobaczymy. Moim celem jest być mistrzem świata. Muszę być w tych mistrzostwach, by to osiągnąć – (po prostu) muszę tam być! Jestem bardzo zadowolony obecnym rokiem. Bardzo ciężko pracuję. Jestem szczęśliwy” - mówi.
Złoty SWC Monster Energy medal Lindback'a nie będzie miał wpływu na jego formę, był zachwycony mogąc zobaczyć przewagę niebiesko-zielonych chłopców i zakończyć dziesięcioletnią dominację Duńczyków i Polaków w SWC.
Powiedział wtedy:"Przegrany jest zawsze tym najsilniejszym. Ludzie powinni ciągle o nich myśleć. Może my byliśmy na przegranej pozycji, ale wciąż jesteśmy silną drużyną"."Przed spotkaniem powiedziałem, że jesteśmy tak dobrzy, jak wszyscy inni. Ważnym aspektem był start w niedzielę i wejście w pierwszy zakręt w dobry sposób. Robiliśmy to".
"Miałem niewielki problem ze znalezieniem dobrego ustawienia. Ale drużyna zrobiła to razem i wygrała. Jestem tak dumny z bycia w szwedzkiej drużynie".
źródło: speedwaygp.com

