Po ponad miesięcznej przerwie wraca walka o Indywidualne Mistrzostwo Świata. W sobotę (4 lipca) odbędzie się najbardziej znana runda cyklu – Adrian Flux Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze w Cardiff. Dla kogo tym razem Millennium Stadium okaże się szczęśliwe?
Brytyjskie Grand Prix rozgrywane w Cardiff, obok turnieju w Pradze, może się pochwalić znakomitą historią. Po raz pierwszy SGP zawitało na Millennium Stadium w 2001 roku i od tego czasu nieprzerwanie gości na tejże arenie. Dodatkowo są to jedne z najbardziej oczekiwanych zawodów w kalendarzu cyklu, które rokrocznie cieszą się znakomitą ilością kibiców. Tegoroczne 15. Grand Prix również będzie pełne fanów, nie tylko ze Zjednoczonego Królestwa, ale także z innych części świata.
Mimo wspaniałej otoczki wokół tychże zawodów, organizatorzy nie raz mieli już problemy z przygotowaniem toru, który w Cardiff zostaje wysypany tylko na GP. W poprzednich latach były z nim na tyle duże problemy, że odwoływano treningi przed turniejem. Jednakże po tegorocznej inauguracji w Warszawie, nawierzchnia na stadionie Millennium została wyłożona już dwa tygodnie wcześniej. Rozegrano nawet na niej specjalny turniej towarzyski, który potwierdził, że tor jest w bardzo dobrym stanie.
Choć SGP w Cardiff odbywało się dotychczas czternastokrotnie, to jak dotąd tylko raz Brytyjczyk stawał na najwyższym stopniu podium. W 2007 roku turniej wygrał Chris Harris, który w tym sezonie chciałby powtórzyć swój sukces. Patrząc na jego wyniki, „Bomber” wydaje się nie być bez szans. W opinii większości, faworytem jest jednak inny Anglik. Tai Woffinden bezapelacyjnie będzie w Cardiff numerem 1. W dotychczas rozegranych trzech rundach cyklu radził sobie znakomicie i z sześcioma punktami przewagi prowadzi w klasyfikacji przejściowej IMŚ. Oprócz nich, gospodarzy reprezentować będzie jadący z dziką kartą Craig Cook.
Silną gwardią mogą się pochwalić Duńczycy, wśród których prym wiedzie Nicki Pedersen. Jak co roku Nicki obrał sobie za cel zdobycie czwartego w karierze mistrzostwa i tradycyjnie w SGP radzi sobie bardzo dobrze. To on w tabeli plasuje się na drugim miejscu. Dobry poziom jak dotąd prezentuje także Michael Jepsen Jensen, który ze zmiennym szczęściem, ale systematycznie gromadzi punkty. Tuż nad nim w klasyfikacji jest Niels Kristian Iversen, który wydaje się wracać na właściwe tory. „PUK-owi” wciąż brakuje iskierki z poprzednich lat, jednak w porównaniu z początkiem sezonu widać u niego poprawę. Od jutra do walki o mistrzostwo włączy się także Peter Kildemand. Popularny „Pająk” zastąpi kontuzjowanego Jarosława Hampela.
Dalej wiele do udowodnienia mają Australijczycy, którzy poza Jasonem Doyle’m spisują się raczej przeciętnie. Zarówno postawa Troy’a Batchelora jak i Chrisa Holdera pozostawia wiele do życzenia. Słabą jazdę najlepiej obrazują ich pozycje w tabeli. Z 13 punktami plasują się na trzynastym i czternastym miejscu, co w przypadku „Chrispy’ego”, czyli byłego mistrza świata, jest dosyć niepokojące. Jak dotąd honoru „Kangurów” w GP broni wspomniany Doyle, który jak na debiutanta radzi sobie świetnie.
Dotychczas pozytywną niespodzianką jest Andreas Jonsson, który z 24 „oczkami” zajmuje szóste miejsce w tabeli. „AJ” może się pochwalić bardzo rozważną i zdecydowaną jazdą, dzięki czemu bez większych problemów wygrywa z przeciwnikami. W Cardiff jest zatem jednym z faworytów przynajmniej do półfinałów. Zupełnie odwrotnie jest w przypadku jego rodaka. Thomas H. Jonasson w trzech poprzednich rundach wywalczył zaledwie 9 „oczek” i na Millennium Stadium raczej nie zaskoczy wynikiem. Na dobre rezultaty można natomiast liczyć w przypadku Mateja Zagara i Grega Hancocka. „Herbie” już trzykrotnie triumfował w Cardiff (2004, 2011, 2014), jednakże uwaga kibiców skupiać się będzie raczej na rywalizacji pomiędzy nim a Pedersenem. Obaj spotkają się w biegu 13.
Polscy kibice w Cardiff nie obejrzą jazdy Jarosława Hampela, dla którego sezon najprawdopodobniej już się skończył. Po upadku podczas Drużynowego Pucharu Świata „Mały” dochodzi do siebie. Zaczął już rehabilitację i jak sam mówi chciałby wrócić na tor jeszcze przed końcem rozgrywek. Będzie to jednak zadanie niezwykle trudne. W związku z jego nieobecnością w SGP zostali dwaj biało-czerwoni. Krzysztof Kasprzak i Maciej Janowski prezentują się jednak znacznie bardziej zmiennie niż Hampel, który w tabeli zajmuje trzecie miejsce. Liczyć należy jednak na to, że „KK” i „Magic” z zawodów na zawody będą się poprawiać.
Rezerwowymi podczas GP Wielkiej Brytanii będą Jason Garrity i Robert Lambert. Sędziować będzie Krister Gardell. Według prognoz na sobotę w Cardiff nie powinno padać, więc zawody odbędą bez jakichkolwiek problemów. Początek turnieju o godz. 18:00 czasu polskiego.
Lista startowa Adrian Flux Grand Prix Wielkiej Brytanii:
1. Nicki Pedersen #3 - Dania
2. Jason Doyle #69 - Australia
3. Krzysztof Kasprzak #507 - Polska
4. Chris Harris #37 - Wielka Brytania
5. Michael Jepsen Jensen #52 - Dania
6. Niels Kristian Iversen #88 - Dania
7. Matej Zagar #55 - Słowenia
8. Andreas Jonsson #100 - Szwecja
9. Chris Holder #23 - Australia
10. Craig Cook #16 - Wielka Brytania
11. Maciej Janowski #71 - Polska
12. Greg Hancock #45 - USA
13. Tai Woffinden #108 - Wielka Brytania
14. Peter Kildemand #19 - Dania
15. Troy Batchelor #75 - Australia
16. Tomas H. Jonasson #30 - Szwecja
Rezerwowi:
17. Jason Garrity #17 - Wielka Brytania
18. Robert Lambert #18 - Wielka Brytania
źródło: informacja własna, speedwaygp.com

