
W sobotę (24.09.) na Friends Arena w Sztokholmie odbyła się dziewiąta runda cyklu Grand Prix. Bartosz Zmarzlik zakończył zawody na piatej pozycji z dorobkiem 12 punktów.
Wychowanek gorzowskiej Stali przez całe zawody prezentował się bardzo dobrze, awansował do półfinału, w którym musiał jednak uznać wyższość Jasona Doyla i Chrisa Holdera - W półfinale to już jest zupełnie inaczej, bo już takie niuanse decydują o tym, kto wejdzie do finału, że jest naprawdę ciężko, ale to jest fajne, bo to mnie napędza i motywuje do ciężkiej pracy, żeby być jeszcze lepszym w tych półfinałach - powiedział po turnieju reprezentant Polski.
Co zaważyło na tym, że pomimo szybkiego sprzętu nie udało się wjechać Bartkowi do finału 2016 Stockholm FIM Speedway Grand Prix? - Motocykle miałem bardzo szybkie. Popełniłem straszny błąd w pierwszym łuku, pociągnęło mnie trochę, musiałem przymknąć gaz, a na takich torach jednodniowych to już jest strata 10 - 20 metrów.
Do końca cyklu pozostały już tylko dwa turnieje. Obecnie “F16” zajmuje czwarte miejsce ze stratą siedmiu punktów do trzeciego Tai’a Woffindena - W tym roku marzyła mi się pierwsza ósemka, wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale dla mnie wyżej niż osiem to już jest sukces, jak na ten rok - zakończył Bartek Zmarzlik.
Źródło: inf. własna

