GP w Gorzowie: Z wielkiej chmury mały deszcz (relacja)

logo SGP2014 woffinden tTai Woffinden wygrał Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim - VIII eliminację Indywidualnych Mistrzostw Świata 2017. Brytyjczyk w finale wyprzedził Patryka Dudka, Australijczyka Jasona Doyla i Bartosza Zmarzlika.

 

Z wielkiej chmury mały deszcz. Tak najogólniej można podsumować poczynania zawodników na torze. A wszystko za sprawą nawierzchni, która - jak stwierdził trener naszej reprezentacji Marek Cieślak – nie była gorzowska. O sukcesach w poszczególnych wyścigach decydował start i umiejętne rozegranie pierwszego wirażu. Było niewiele wyprzedzeń na dystansie, które wynikały raczej z błędów zawodników jadących z przodu. Uczestnicy cyklu Grand Prix, pomimo ambitnej postawy, nie byli w stanie wyprzedzać, ponieważ po prostu brakowało korzystnych ścieżek na gorzowskim owalu. Jeżeli idol miejscowej publiczności - Bartosz Zmarzlik, nie mógł znaleźć odpowiednich ustawień na swoim torze, to musiało być coś na rzeczy. Jak do tego doszło? Pierwszy czynnik to zagrożenie opadami atmosferycznymi, stąd dosyć duża dynamika prowadzenia zawodów przez sędziego. Drugim aspektem były wydarzenia z dnia poprzedzającego zawody. W trakcie piątkowego treningu, na drugim łuku, tor się „odparzył” i porobiły się niebezpieczne koleiny. W związku z tym organizatorzy musieli popracować nad areną zmagań żużlowców. Trzeci element to kosmetyka toru przed zawodami. O godzinie 18 panowie z BSI postanowili „podrapać” oba łuki po zewnętrznej. Następnie nawierzchnia była ubijana. Czwartym czynnikiem było nierównomierne polewanie toru, dość obfite przed turniejem i nie zawsze w przerwach pomiędzy poszczególnymi seriami.

Biorąc pod uwagę powyższe składowe, wyniki w niektórych wyścigach były bardzo zaskakujące. Do takich sytuacji należy zaliczyć zwycięstwa Martina Smolinskiego nad Maciejem Janowskim w 9 biegu i Bartoszem Zmarzlikiem w 18 gonitwie. Krzysztof Cegielski, były żużlowiec, a obecnie komentator telewizyjny, wygraną Niemca nad naszym F-16 określił „końcem świata”.

Należy też zwrócić uwagę na pola startowe, a dokładniej na ich zróżnicowanie. Do połowy turnieju najkorzystniejszym było pole czwarte, tuż przy bandzie. W pierwszych dziesięciu wyścigach, aż siedem razy wygrywali zawodnicy w kasku żółtym. Potem nagle to miejsce straciło swój atut. Z kolei na trybunach kibice żartowali, że pole C było jak „pocałunek śmierci”. W turnieju zasadniczym, tylko trzykrotnie zawodnicy w kasku białym mijali linię mety na pierwszych pozycjach. Uczynili to Piotr Pawlicki i dwa razy Matej Zagar. Słoweniec jedyne swoje zwycięstwa odniósł właśnie z trzeciego pola. Z perspektywy całych zawodów najkorzystniejsze było pole drugie, a w drugiej fazie turnieju generalnie pola wewnętrzne (kask czerwony i niebieski).

Do niecodziennej sytuacji doszło już w pierwszej odsłonie dnia. Michael Jepsen Jensen jadąc po zewnętrznej wyprzedził na dystansie dwóch zawodników. Czymś wyjątkowym jest, aby na gorzowskim torze już w pierwszym wyścigu zawodnik mógł z powodzeniem wyprzedzać „po szerokiej”. A że Fredrik Lindgren minął Patryka Dudka, pierwszy bieg był jednym z ciekawszych podczas sobotniego wieczoru.

W drugiej gonitwie doszło do bardzo groźnego upadku. Na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia Piotr Pawlicki poszerzył nieco tor jazdy i zahaczył wyprzedzającego go Emila Sajfutdinowa. Zawodnik Unii Leszno z impetem zapoznał się z nawierzchnią toru, a motocykl Polaka przeleciał przez bandę na pas bezpieczeństwa. Na szczęście naszemu reprezentantowi nic się nie stało.

Polacy we wczorajszym turnieju startowali ze zmiennym szczęściem. Z piątki biało czerwonych, trzech awansowało do półfinałów. Szczęśliwcami byli Piotr Pawlicki, Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik. Cała trójka wywalczyła po osiem „oczek” . Z turniejem pożegnali się Maciej Janowski i Krzysztof Kasprzak. Wrocławianin zakończył sobotnie zmagania z dorobkiem sześciu punktów i stracił pozycję lidera cyklu Grand Prix. Z kolei Kasprzak jeździł bardzo nierówno. Odniósł dwa zwycięstwa i trzykrotnie by ostatni.

Pierwszy półfinał był pomyślny dla biało-czerwonych, ponieważ wygrał go Patryk Dudek. Natomiast w kolejnej rozgrywce, za plecami Taia Woffindena przyjechali Bartosz Zmarzlik i Piotr Pawlicki. Gorzowianin uzyskał przepustkę do finału, natomiast zawodnik Unii Leszno pożegnał się z turniejem.

W najważniejszym wyścigu wieczoru najlepiej spod taśmy wyruszył Dudek, ale pod koniec pierwszego okrążenia Tai Woffinden poradził sobie z wychowankiem Falubazu Zielona Góra. Niestety największym pechowcem finału był faworyt gorzowskiej rundy Grand Prix Bartosz Zmarzlik, który tuż po starcie wyrwał linkę wyłącznika zapłonu, co wyglądało jak klasyczny defekt. Wychowanek Stali szybko włożył linkę na swoje miejsce, jednak dystans do trzeciego zawodnika był zbyt duży, aby nawiązać walkę o miejsce na podium. Z kolei Brytyjczyk Woffinden znakomitym występem na torze w Gorzowie zgłosił aspirację do walki o jeden z medali Indywidualnych Mistrzostw Świata.

Na zakończenie należy wspomnieć o wspaniałych, polskich kibicach, którzy w nadkomplecie stawili się na stadionie im. Edwarda Jancarza i stworzyli niezapomnianą atmosferę, a na osłodę zabrakło tylko zwycięstwa jednego z Polaków. Następne Grand Prix w mieście nad Wartą już za rok…

Wyniki:

1. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 13+2+3 (3,2,2,3,3) 18
2. Patryk Dudek (Polska) 8+3+2 (0,3,1,2,2) 13
3. Jason Doyle (Australia) 10+3+1 (1,3,2,3,1) 14
4. Bartosz Zmarzlik (Polska) 8+2+0 (3,1,1,2,1) 10
5. Emil Sajfutdinow (Rosja) 11+0 (2,3,3,0,3) 11
6. Fredrik Lindgren (Szwecja) 10+1 (1,1,3,2,3) 11
7. Piotr Pawlicki (Polska) 8+1 (u2/w,3,1,1,3) 9
8. Michael Jepsen Jensen (Dania) 8+0 (3,1,2,0,2) 8
9. Matej Zagar (Słowenia) 7 (1,0,3,3,0)
10. Vaclav Milik (Czechy) 7 (2,0,3,1,1)
11. Martin Vaculik (Słowacja) 7 (2,2,0,2,1)
12. Krzysztof Kasprzak (Polska) 6 (3,0,0,3,0)
13. Maciej Janowski (Polska) 6 (2,2,0,0,2)
14. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 5 (0,2,2,1,0)
15. Martin Smolinski (Niemcy) 4 (1,0,1,w/su,2)
16. Chris Holder (Australia) 2 (0,1,0,1,0)
17. Kacper Woryna (Polska) NS
18. Oskar Polis (Polska) NS

Bieg po biegu:
1. (61,50) Jepsen Jensen, Janowski, Lindgren, Dudek
2. (60,81) Zmarzlik, Sajfutdinow, Doyle, Pawlicki (u2/w)
3. (61,01) Woffinden, Milik, Zagar, Holder
4. (60,44) Kasprzak, Vaculik, Smolinski, Lindbaeck
5. (60,19) Pawlicki, Janowski, Holder, Kasprzak
6. (60,22) Doyle, Lindbaeck, Lindgren, Zaga
7. (59,69) Dudek, Vaculik, Zmarzlik, Milik
8. (60,00) Sajfutdinow, Woffinden, Jepsen Jensen, Smolinski
9. (59,59) Milik, Doyle, Smolinski, Janowski
10. (59,75) Lindgren, Woffinden, Pawlicki, Vaculik
11. (59,78) Sajfutdinow, Lindbaeck, Dudek, Holder
12. (59,76) Zagar, Jepsen Jensen, Zmarzlik, Kasprzak
13. (59,41) Woffinden, Zmarzlik, Lindbaeck, Janowski
14. (59,75) Kasprzak, Lindgren, Milik, Sajfutdinow
15. (59,56) Zagar, Dudek, Pawlicki, Smolinski (w/su)
16. (60,25) Doyle, Vaculik, Holder, Jepsen Jensen
17. (60,63) Sajfutdinow, Janowski, Vaculik, Zagar
18. (59,79) Lindgren, Smolinski, Zmarzlik, Holder
19. (59,91) Woffinden, Dudek, Doyle, Kasprzak
20. (60,78) Pawlicki, Jepsen Jensen, Milik, Lindbaeck

Półfinał 1
21. (59,47) Dudek, Woffinden, Lindgren, Jepsen Jensen

Półfinał 2
22. (59,84) Doyle, Zmarzlik, Pawlicki, Sajfutdinow

Finał
23. (59,78) Woffinden, Dudek, Doyle, Zmarzlik

NCD uzyskał Tai Woffinden w 13 wyścigu - 59,41 s.

Sędziował: Krister Gardell (Szwecja)
Prezydent Jury FIM: Anthony Steele (Wielka Brytania)
Widzów: 17 000 (nadkomplet)

IMG 0919

źródło:informacja własna

 

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!