Najlepsza żużlowa liga świata wkracza w decydującą fazę

ekstraliga PGEW niedzielę rozpoczyna się play-off w PGE Ekstralidze. Do walki o medale przystąpią cztery najlepsze drużyny rundy zasadniczej, która zakończyła się zwycięstwem Stali Gorzów oraz drugim miejscem Falubazu Zielona Góra. Trzecią lokatę zajął Get Well Toruń, a czwarte miejsce BETARD Sparta Wrocław.



Największą niespodzianką play - off jest brak w stawce półfinalistów obrońców tytułu FOGO Unii Leszno, którzy uplasowali się na siódmej pozycji i pojadą w barażach. Oba półfinały PGE Ekstraligi zapowiadają się pasjonująco. Pokaże je na żywo nSport+. - Ten etap ligi rządzi się swoimi prawami - mówi Zenon Plech, nasz ekspert. - Liga już w rundzie zasadniczej była szalenie wyrównana. Teraz będzie jeszcze bardziej ciasno. Najdrobniejszy błąd może kosztować porażkę w dwumeczu. Zawodnicy czują też dużą presję otoczenia, bo w ich miastach ludzie żyją wynikiem drużyny - dodaje.


W pierwszym półfinale w Poznaniu BETARD Sparta Wrocław podejmie Stal Gorzów. Czy podopieczni Piotra Barona będą „czarnym koniem” play-off? - Jesteśmy w czwórce i nikt nam już tego nie zabierze - mówi Piotr Baron, trener zespołu. - Postaramy się wypaść jak najlepiej. Luz to nasz największy atut, bo niczego nie musimy. Mamy silnego rywala, ale na tym etapie słabych już przecież nie ma.

- Nawet nikła porażka nie gwarantuje tego, że w rewanżu możemy mieć łatwiej i dlatego do Poznania jedziemy wygrać - podkreśla Stanisław Chomski, trener Stali Gorzów. - Na pewno atutem gospodarzy jest tor. Mimo, że jechaliśmy tam już w maju, to wciąż nieodgadniony dla nas teren. W naszym meczu o wszystkim decydował start, ale w ostatnich, które się tam odbywały było już inaczej. To na pewno dla nas jakaś przestroga.


Drugą parę półfinałową tworzą Get Well i Falubaz. Pojedynek zapowiada się niezwykle interesująco, bo gospodarze i goście są w formie i mieli bardzo udany finisz rundy zasadniczej.

- Najważniejsze, żeby wygrać i nie ma sensu rozważać w jakich rozmiarach - przyznaje Robert Kościecha, trener torunian. - Do bardzo silnych gości doszedł jeszcze Hampel i wiadomo co to oznacza. Czeka nas piekielnie trudna przeprawa, ale mamy argumenty żeby wygrać.

- Na pewno łatwiej jest jechać pierwszy mecz na wyjeździe, ale to jedyny nasz handicap w tym dwumeczu. Wszystko rozstrzygnie się na torze. Kibice na pewno nie będą się nudzili. Niektórzy nasi zawodnicy są w bardzo wysokiej dyspozycji i jestem przekonany, że w zaprezentują to już w Toruniu - stwierdził Marek Cieślak, trener gości.


źródło: inf.prasowa

Katarzyna Biskup

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!