
Po porażce na własnym torze z leszczyńską Unią, MRGARDEN GKM Grudziądz musi szukać punktów w wyjazdowych spotkaniach. Pierwsza okazja nadarzy się w niedzielę w Gorzowie, ale historia pokazuje, że nie będzie to łatwe zadanie.
Pierwsze „żółto-niebieskie” derby odbyły się 19 maja 1996 roku w Gorzowie. Gospodarze prowadzeni przez Jasona Crumpa pokonali beniaminka z Grudziądza 51:39. Na gorzowskim torze świetnie radził sobie Billy Hamill, który odniósł tego dnia pięć zwycięstw. W zdobyciu duże kompletu punktów przeszkodził mu defekt na starcie w swoim piątym starcie. Amerykanin miał wsparcie tylko w osobie Roberta Dadosa (12+1), więc nie mogło przełożyć się to na dobry wynik.
W 1998 roku, po powrocie grudziądzan w szeregi najlepszych drużyn w Polsce, doszło do kolejnego starcia w Gorzowie. W 10 kolejce ówczesnej I ligi miejscowi pokonali gości z Pomorza 48:42. Kolejny świetny występ zaliczy Hamill, zdobywając z pozycji rezerwowego 14 punktów z bonusem w sześciu startach. W Stali liderował inny z mistrzów świata – Tony Rickardsson (14).
Rok później doszło do niezwykle dramatycznego spotkania. O końcowym rezultacie meczu rozgrywanego w ramach 5 rundy I ligi decydował ostatni bieg, w którym jechali Jacek Rempała, Robert Dados, Rafał Okoniewski i John Jorgensen. Przed tym wyścigiem gospodarze prowadzili 44:40, więc GKM potrzebował podwójnego zwycięstwa, aby urwać punkt gorzowianom. Bieg wygrał Dados, jednak trzecia pozycja Rempały dała minimalne zwycięstwo ówczesnemu Pergo.
Po spadku grudziądzan do II ligi obie drużyny nie mierzyły się ze sobą przez kilka lat. Do kolejnego starcia doszło 16 maja 2004 roku. Przyjezdni znowu postawili twarde warunki, lecz nie udało się im odnieść wymarzonego zwycięstwa. Grudziądzanie przegrali 41:49, a ich najlepszym punktującym był Robert Sawina, autor 14 punktów i bonusa w sześciu startach. W spotkaniu tym jechał także Krzysztof Buczkowski, który w sześciu biegach zainkasował 6 „oczek”.
W 2005 roku doszło do kolejnego horroru przy Śląskiej. Przed piętnastą gonitwą mieliśmy 43:41 dla gospodarzy, więc o losach spotkania ponownie decydował ostatni bieg. Wygrał go świetnie dysponowany tego dnia Charlie Gjedde, jednak zaraz za nim na metę wjechała gorzowska para Paluch-Flis. Czwarte miejsce Pawła Staszka spowodowała, że „żółto-niebiescy” znowu wracali do Grudziądza na tarczy.
Ostatnie dwie potyczki w 2006 i 2007 roku nie były już tak emocjonujące. Aspirujący do awansu gorzowianie pewnie wygrali oba spotkania, nie dając szans przyjezdnym na zdobycie 40 punktów. Wśród grudziądzan najbardziej widoczny był Jacek Krzyżaniak, który zdobył w tych meczach 22 punkty i 2 bonusy w dwunastu startach. Wszystkie 7 spotkań w Gorzowie padło więc łupem miejscowych. Dodając do tego mecze w Grudziądzu, Stal wygrała 9 z 14 potyczek. Historia stoi więc za aktualnymi mistrzami Polski, jednak warto zwrócić uwagę na to, że grudziądzanie nieraz pokazywali się w Gorzowie z bardzo dobrej strony.
Grudziądzkie wojaże w Gorzowie Wlkp. (w nawiasie klasa rozgrywkowa):
1996 (I) – 39:51 (Hamill – 15)
1998 (I) – 42:48 (Hamill – 14+1)
1999 (I) – 44:46 (Dados – 14)
2004 (II) – 41:49 (Sawina – 14+1)
2005 (II) – 44:46 (Gjedde – 16)
2006 (II) – 39:51 (Krzyżaniak – 13+1)
2007 (II) – 37:55 (Jamroży – 12+1)
Bilans całkowity:
0-0-7 286:346
Statystyki zawodników:
Najwięcej meczów: 6 – Paweł Staszek
Najwięcej biegów: 27 – Paweł Staszek
Najwięcej punktów: 51 – Billy Hamill
Najwięcej bonusów: 3 – Dariusz Fijałkowski
Najwięcej zwycięstw: 12 – Billy Hamill
Najlepsza średnia: 2,260 – Billy Hamill
źródło: opracowanie własne na podstawie www.rlach.republika.pl

