Jak przegrać wygrany mecz

wroclaw logogorzow logo12 "oczek" po 5 biegach, 8 po 10 i 9 po 12 odsłonach. Taką przewagę punktową miała Betard Sparta Wrocław nad Cash Broker Stalą Gorzów, która przez całe spotkanie musiała sobie radzić bez Krzysztofa Kasprzaka, który w tym meczu ujechał ledwie 40 metrów, po czym doznał złamania obojczyka. Wrocławianie roztrwonili mozolnie wypracowaną przewagę, przegrywając trzy ostatnie gonitwy 4:14, przez co dwa meczowe punkty powędrowały na konto aktualnych Mistrzów Polski.

 

W niedzielne popołudnie nad Stadionem Olimpijskim przeszły przelotne opady deszczu, które były niczym przy tym, co nawilżyło nawierzchnię owalu przy Paderewskiego przez trzy dni poprzedzające hit 4. rundy PGE Ekstraligi. Tor wyglądał na mocno namoczony, mimo to po każdej serii startów używana była polewaczka. Jak się okazało, opad atmosferyczny wydatnie pomógł w tym, aby widzowie oglądać mogli o wiele bardziej widowiskowy mecz niż ten z 30. kwietnia.

10750 widzów było we wspaniałych nastrojach po pierwszej serii startów. Gorzowianie zdołali w jej trakcie wyprzedzić jedynie Andzeja Lebedeva. Na domiar złego dopadł ich pech w postaci na pozór niegroźnego upadku Krzysztofa Kasprzaka po starcie do biegu 3. Gorzowianin w wyniku tego zdarzenia doznał kontuzji obojczyka. Jak stwierdził na konferencji prasowej zastępujący zawieszonego Stanisława Chomskiego Piotr Paluch, jego podopieczny powinien wrócić do drużyny po 2-3 tygodniach.

"Stalowcy" błyskawicznie pozbierali się po nieudanym początku rywalizacji i po remisowej piątej odsłonie odnieśli pierwsze drużynowe zwycięstwo nad parą Woffinden-Dróżdż. Brytyjczyk startował w tym biegu jako zastępstwo zawodnika za jadącego tego dnia w przełożonych eliminacjach do SGP 2018 Vaclava Milika. W biegu siódmym sędzia Ryszard Bryła podjął niezwykle kontrowersyjną decyzję. Po starcie wygranym przez Woffindena upadek zanotował Bartosz Zmarzlik. Po dłuższej analizie zapisu video zielonogórzanin uznał, iż to dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata będący w momencie zdarzenia o cały motocykl z przodu spowodował kolizję i ku niezadowoleniu kibiców gospodarzy wykluczył "Tajskiego". W powtórce jednak znakomicie spisał się Lebedev, dzięki czemu przewaga wrocławian nie stopniała.

Stało się tak natomiast w biegu ósmym, w którym pogromcę po raz pierwszy tego dnia znalazł absolutny lider Betard Sparty - Maciej Janowski. Zwycięzca tej gonitwy - Niels Kristian Iversen, czuł się niedzielnego popołudnia jak ryba w wodzie na nowym wrocławskim torze, co sam przyznał w trakcie pomeczowych komentarzy. Prawdziwy dramat mógł spotkać w trakcie tej odsłony Maksyma Drabika. Juniorowi Betard Sparty wybuchł silnik. Zawodnik dopiero po dłuższej chwili zorientował się, że jego maszyna nie tylko zdefektowała i dosłownie w ostatniej chwili uniknął poparzenia. W wyścigu dziewiątym zastępujący Kasprzaka na zasadach rezerwy taktycznej Zmarzlik zdołał jedynie wespół z bezbarwnym w pierwszej części zawodów Vaculikiem zremisować rywalizację z Woffindenem i Lebedevem. Wyścig dziesiąty mógł być dla Betard Sparty okazją do powiększenia przewagi. Tak się jednak nie stało, bo walczący o trzecią pozycję z Rafałem Karczmarzem Tomasz Jędrzejak zanotował upadek na drugim łuku. "Ogór" wstał i kontynuował jazdę w nadziei na defekt któregoś z rywali, jednak takie coś nie nastąpiło. Po trzech seriach startów gospodarze prowadzili 34:26.

Jedenasta odsłona była prawdziwym powrotem z zaświatów dla Martina Vaculika, który jadąc jako rezerwa taktyczna za kontuzjowanego Kasprzaka przywiózł wraz z Iversenem za swoimi plecami wrocławski duet Lebedev-Drabik. Widać było, iż drugi motocykl "Torresa" nie jest tak szybki jak ten, który zdefektował w ósmym biegu. Kolejna odsłona miała niecodzienny przebieg. Najpierw, jadąc na trzeciej pozycji przewrócił się Przemysław Pawlicki. W powtórce biegu, w której zabrakło starszego z braci pochodzących z Leszna, defekt na starcie zanotował natomiast Karczmarz. W ten sposób para Dróżdż-Janowski dojechała bez presji ze strony rywali do mety powiększając przewagę wrocławian do 9 punktów. Nic nie zwiastowało nadchodzącego kataklizmu w szeregach ekipy Rafała Dobruckiego.

gorzow rybnik 007
Niels Kristian Iversen był w niedzielę zdecydowanym liderem gorzowskiej ekipy.

W gonitwie trzynastej perfekcyjnie moment startowy i pierwszy wiraż rozegrali Vaculik i Zmarzlik. Woffinden i Jędrzejak nie mieli nic do powiedzenia. Niestety dla wrocławian, podobnie było w pierwszym z biegów nominowanych, w którym duetowi Vaculik-Pawlicki nie sprostali Lebedev i Jędrzejak. Emocje sięgnęły zenitu przed ostatnią odsłoną zmagań. Wrocławianie prowadzili jednym punktem... i jednym punktem ostatecznie przegrali. Równorzędną walkę z parą gości nawiązał jedynie Janowski, ale starczyło o tylko na przywiezienie do mety dwóch punktów. Ostatecznie Cash Broker Stal Gorzów pokonała na wyjeździe Betard Spartę Wrocław i objęła prowadzenie w tabeli PGE Ekstraligi.

Gorzowianom za odniesienie takiego sukcesu należą się słowa uznania. Dokonali tego jadąc w osłabieniu. Udało się je jednak "przykryć" udanymi rezerwami taktycznymi. W odpowiednim momencie ważne punkty do dorobku drużyny zaczęli dorzucać Pawlicki i Vaculik. Znakomicie jechał Iversen, także Zmarzlik ponownie pokazał się z dobrej strony. Wśród wrocławian pochwalić należy Janowskiego i Dróżdża. Po defekcie maszyny na pogubionego wyglądał Drabik. Podobny "zjazd" po upadku w dziesiątym biegu zanotował Jędrzejak.Z kolei Woffinden oprócz kontrowersyjnego wykluczenia przywiózł do mety dwa zera, co na pewno wyzwoli w Brytyjczyku sportową złość.

Miniony weekend pokazał, że wrocławianie mają problem z punktowaniem w drugiej fazie zawodów. Także w wygranym meczu w Lesznie w końcowych biegach "Spartanie" roztrwonili 10 punktów przewagi. Na kolejne tego typu wahania formy w trakcie meczu zawodnicy Rafała Dobruckiego nie mogą sobie pozwolić, jeśli myślą o awansie do fazy play-off. Z kolei gorzowianie mogą z dużym spokojem przygotowywać się do dwóch meczów na własnym obiekcie, jakie czekają ich w trzeci i czwarty weekend maja.

W następnej rundzie PGE Ekstraligi zaplanowanej na 21. maja Cash Broker Stal Gorzów zmierzy się na własnym obiekcie z FOGO Unią Leszno. Betardę Spartę Wrocław podejmie natomiast torze przy Hallera 4 MR GARDEN GKM Grudziądz.

Cash Broker Stal Gorzów Wielkopolski: 45:

1.Przemysław Pawlicki (2,1*,1,u/w,2) 6+1
2.Niels Kristian Iversen (1*,2,3,3,2*,3) 14+2
3.Krzysztof Kasprzak (u/ns, -, -, -) 0
4.Martin Vaculik (1,1,1*,3,3,3) 12+1
5.Bartosz Zmarzlik (1,2,2,2,2*,1) 10+1
6. Rafał Karczmarz (1,1,1,d) 3

7. Hubert Czerniawski (0,0,-) 0

 

Betard Sparta Wrocław: 44:


9.Tai Woffinden (3,2,w,3,0,0) 8
10.Andrzej Lebediew (0,3,0,1,1) 5
11.Maciej Janowski (2*,3,2,3,3,2) 15+1
12.Tomasz Jędrzejak (3,2*,0,d,1,0) 6+1
13.Vaclav Milik ZZ
14.Damian Dróżdż (2*,0 2) 4+1
15.Maksym Drabik (3,3,d,0) 6

 

 

Bieg po biegu:

 

1. Woffinden, Pawlicki, Iversen, Lebediew 3:3

2. Drabik, Dróżdż, Karczmarz, Czerniawski (5:1) 8:4

3. Jędrzejak, Janowski, Vaculik, Kasprzak (ns) (5:1) 13:5

4. Drabik, Jędrzejak(Z/Z), Zmarzlik, Czerniawski (5:1) 18:6
5. Janowski, Iversen, Pawlicki, Jędrzejak (3:3) 21:9
6. Iversen, Woffinden(Z/Z), Vaculik, Dróżdż (2:4) 23:13

7. Lebediew, Zmarzlik, Karczmarz, Woffinden (w/su) (3:3) 26:16

8. Iversen, Janowski(Z/Z), Pawlicki, Drabik (d/2) (2:4) 28:20
9. Woffinden, Zmarzlik, Vaculik, Lebediew (3:3) 31:23

10. Janowski, Zmarzlik, Karczmarz, Jędrzejak (d/4) (3:3) 34:26

11. Vaculik, Iversen, Lebediew, Drabik (Z/Z) (1:5) 35:31

12. Janowski, Dróżdż, Karczmarz (d/ST), Pawlicki (w/u) (5:0) 40:31
13. Vaculik, Zmarzlik, Jędrzejak, Woffinden (1:5) 41:36
14. Vaculik, Pawlicki, Lebediew, Jędrzejak (1:5) 42:41
15. Iversen, Janowski, Zmarzlik, Woffinden (2:4) 44:45

 źródło: inf. własna

Bartłomiej Przybyłek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!