
Betard Sparta Wrocław uległa w niedzielne popołudnie Cash Broker Stali Gorzów w niezwykle emocjonującym meczu IV rundy PGE Ekstraligi rozegranym na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu w stosunku 44:45. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami, jakich po zakończeniu rywalizacji udzielili członkowie obu ekip.
Piotr Paluch (asystent trenera Cash Broker Stali Gorzów): Mecz zapowiadał się na szlagier i rzeczywiście takim był. Początek nie był dla nas pomyślny, ponieważ kontuzję odniósł Krzysztof Kasprzak i praktycznie musieliśmy radzić sobie we czterech. Motywowaliśmy się nawzajem do lepszej jazdy. Wszyscy zasługują na słowa uznania, ale szczególnie wyróżnić chciałbym Martina Vaculika, który odnalazł się w drugiej części zawodów. Również Przemek Pawlicki w decydującym momencie zdobył kluczowe punkty. Każdy punkt decydował o końcowym wyniku, nawet ten Rafała Karczmarza. Trudno było wygrać na tak gorącym terenie jak Wrocław, szczególnie, że gospodarze byli bardzo zmotywowani po piątkowej wygranej w Lesznie. Nie popadamy jednak w samozachwyt, tylko jedziemy dalej.
Rafał Dobrucki (trener Betard Sparty Wrocław): Chciałem pogratulować gorzowianom, bo pojechali kapitalne spotkanie, a w szczególności jego końcówkę. My mieliśmy trochę kłopotów w połowie zawodów. Spodziewaliśmy się tego, że po dobrym początku gorzowianie mogą dopasować się do naszego toru i zacząć jechać lepiej.Maksym Drabik stracił w jednym z biegów silnik. Z kolei na temat wykluczenia Taia Woffindena nie będę się wypowiadał. Nie zamierzamy natomiast usprawiedliwiać naszego występu tym, że przez kilka dni we Wrocławiu padał deszcz. Bierzemy to "na klatę" i ta porażka zmotywuje nas do dalszej pracy.
Niels Kristian Iversen (Cash Broker Stal Gorzów): Zaliczyliśmy fatalny start meczu, prawie w ogóle nie zdobywając punktów w pierwszych biegach. Daliśmy jednak radę powrócić do wyrównanej rywalizacji i z mojego punktu widzenia wyglądało to coraz lepiej. Bardzo spodobał mi się tor we Wrocławiu. Jest fantastycznym obiektem do ścigania, bardzo dobrze się odsypuje. Jazda po nim sprawiała mi dzisiaj radość.
Tai Woffinden (Betard Sparta Wrocław): Gratuluję drużynie gorzowskiej. Byli dziś lepszym zespołem. Myślę, że nasz zespół musi jeszcze trochę popracować, włączając w to mnie. Maciek wykonał dziś znakomitą robotę, był filarem naszej drużyny. Nie jestem zadowolony ze swoich ośmiu punktów. Nie załamujemy się jednak dzisiejszym niepowodzeniem i przygotowujemy się na następny mecz. Jeśli chodzi o sytuację z moim wykluczeniem, to uważam, że będąc z przodu to ja decyduję jaką ścieżką pojadę i nie muszę martwić się o to, co robi zawodnik jadący za mną, ponieważ jadę po to, aby odnieść zwycięstwo. Dlatego ta decyzja jest dla mnie dziwna.
źródło: inf. własna

