W niedzielę 15 maja, na PGE Narodowym odbył się mecz Polska - Reszta Świata. Młody skład z Polski, przegrał wynikiem 44:46. Było to spotkanie, które zakończyło żużlowe święto w Warszawie. Dzień wcześniej odbyło się LOTTO Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland, gdzie zwycięzcą został Tai Woffinden.
Po meczu odbyła się konferencja prasowa na której pojawili się : Peter Kildemand, Paweł Przedpełski, Grigorij Łaguta i Maciej Janowski. Zawodnicy wypowiedzieli się na temat przebiegu meczu, powiedzieli także czym intersują się poza żużlem. Jako pierwszy głos zabrał Peter Kildemand, który spieszył się na samolot.
Peter Kildemand: To miłe kiedy jest się wybranym przez Ole Olsena do ekipy Reszty Świata. Nie uważam, że tor był inny niż podczas SGP, czy był lepszy dzisiaj? Trudno powiedzieć, uważam że był znakomity. Oczywiście najważniejsze jest to, że zostałem w tej ekipie wybrany do kadry Reszty Świata i że udało się kadrze wygrać.
Paweł Przedpełski: Poza żużlem robię też sporo innych rzeczy. To nie jest tak, że siedzę w domu i jeżeli jest żużel to jeżdzę tylko na żużlu. Mam sporo różnych zajęć, jeżdze sporo na motocrossie więc zawsze jest kontakt z motocyklem. Dla mnie najważniejsze jest to by się tym bawić bo kiedy się tym bawimy to wychodzi. Jeśli się spinam i nakręcam to nie do końca mi to wtedy wychodzi na dobre, dlatego troszeczkę się muszę przestawić i powoli już dochodzę do tego co było w zeszłym sezonie. Moja miłość do motocrossu, wzięła sie stąd że zawsze gdzieś oglądałem ten motocross, na youtubie przypadkowo znalazłem pewnego zawodnika, który nazywa się James Stewart. Pozwoliło mi to na poznanie innych zawodników i do takiego stopnia wkręciłem sie w to, że oglądam treningi przed zawodami. Bardzo mi się to podoba, jest to widowiskowe i jednym z moich marzeń jest właśnie to by pojechać na jedną z rund do Stanów i obejrzeć coś takiego na żywo.
Grigorij Łaguta: Pierwszy raz w życiu jechałem na takim torze, który budowany był tydzień temu. Bardzo mi się podobał bo umożliwił wyprzedzanie pozostałych zawodników po krawężniku, po bandzie, co w tamtym roku nie było za bardzo możliwe. Jak wyglądało to wczoraj, a w zeszłym roku to sami widzieliściie. Dziś tor był bardzo elegancki .
Maciej Janowski: To był pracowity wekkend, dosyć męczący. Dziś powrót na jeden dzień do domu i we wtorek rano do Szwecji, więc jesteśmy na to przygotowani. Czasami jest troszeczkę ciężej ,czasami lżej więc tak to bywa. Jechaliśmy dziś bardzo młodym składem, nie wszyscy mieli okazję kiedykolwiek jeździć na takich torach. Jechaliśmy z bardzo dobrą drużyną Reszty Świata, każdy bieg był bardzo ciężki. Wydaję mi się, że plan prognostyk na przyszłość jest bardzo dobry. W tak młodym składzie potrafiliśmy walczyć na równo, gdzieś w naszym zakresie jest wielu dobrych zawodników. Czekamy nadal na Jarka Hampela, chwilowo go tylko zastępuje. Kapitanem jestem tylko na papierze, a w parkingu pracujemy wszyscy razem.
źródło: informacja własna

