End of story?

osiol20 lutego 2015 roku zapisze się czarnymi literami w historii częstochowskiego żużla. Gdy już wszystko było na najlepszej drodze, aby Stowarzyszenie CKM Włókniarz wystartowało w PLŻ 2, jedna decyzja Polskiego Związku Motorowego skreśliła klub z tegorocznych rozgrywek. Pytanie czy słusznie.


Wszystko obraca się wokół długów Spółki, które szacuje się na ponad 4,5 mln zł. Gdy coraz głośniej mówiło się o konsekwencjach wobec CKM Włókniarz SA, aspiracje do startów w II lidze zgłosiło Stowarzyszenie z nowym prezesem Michałem Świącikiem. Wygaśnięcie licencji Spółki stało się faktem i SCKM postanowiło wziąć udział w procesie licencyjnym PLŻ 2.


Stowarzyszenie nie miało łatwego zadania. Przede wszystkim musiało się odciąć od Spółki, z którą z wiadomych przyczyn od zawsze było wiązane. Świącik niejednokrotnie zapewniał, że jest to osobny twór i nie ma żadnej zależności finansowej pomiędzy tymi podmiotami. Podawane były informacje, które mogły sugerować "napięte" relacje między SCKM a CKM mówiące o tym, że były ekstraligowy klub utrudnia działalność Stowarzyszenia. Niedługo po tym wyszła walka o stadion pomiędzy Spółką a Urzędem Miasta, na którym ucierpałoby Stowarzyszenie. Nie mogło bowiem wystartować w rozgrywkach bez obiektu. Ta sprawa rozwiązała się jednak pomyślnie, gdyż SGP Arena Częstochowa wróciła w ręce Miasta, a to jest po stronie Stowarzyszenia.


SCKM mogło zatem zgłosić się do procesu licencyjnego i, po początkowej odmowie Komisji, otrzymało w grudniu warunkową licencję na starty w sezonie 2015. Zaczęło się kontraktowanie zawodników i plany awansu do play-offów. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie protesty byłych żużlowców Spółki.


Niespłaceni zawodnicy CKM Włókniarza zażądali pieniędzy od Stowarzyszenia, które od początku podkreślało, że nie odpowiada za długi Spółki. Prezes "upadłego" Włókniarza, Dariusz Śleszyński, zapowiedział, że postarają się spłacić 70% zadłużenia wobec swoich żużlowców, jednak pieniedzy jak nie było tak nie ma. A zawodnicy, czując się coraz bardziej oszukani, zagrozili Polskiemu Związkowi Motorowemu. Jeśli PZM zgodziłby się na start Stowarzyszenia, złożyliby pozew przeciwko Związkowi.


Stąd ponowne rozpatrzenie licencji dla SCKM. PZM długo zwklekał z decyzją, jednak według nieoficjalnych doniesień zgoda na starty miała być cofnięta. I w piątek 20 lutego Komisja Licencyjna podjęła decyzję o wygaśnięciu licencji nadzorowanej. Oprócz częstochowskiego Stowarzyszenia w takiej samej sytuacji znalazło się Stowarzyszenie Wybrzeże Gdańsk.


Niektórzy twierdzą, że PZM znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Nie może zmusić Stowarzyszenia do płacenia, bo jest to osobny podmiot. Nie mogło sobie również pozwolić na to, by zawodnicy pozwali Związek do sądu. Dlatego najpierw licencje wydano, a później zabrano.


Prezes Świącik nie ukrywał swojego rozżalenia tą decyzją. Według jego informacji, po raz kolejny "zamieszała" Spółka, gdyż rzekomo Śleszyński (tuż przed procesem licencyjnym) zgłosił do PZM trudności w spłacaniu zadłużenia. Miało to negatywnie wpłynąć na orzeczenie Komisji. Nie wiadomo także, co z zakontraktowanymi przez SCKM zawodnikami i pieniędzmi zainwestowanymi w przygotowania do sezonu. Świącik zapowiada odwołania i konsultacje z prawnikami. Grozi także zorganizowaniem własnej, wewnętrznej ligi z drużynami z Gdańska i Opola.


Sytuacja ze stowarzyszeniami z Częstochowy i Gdańska jest tak zawiła, że trudno jednoznacznie zdecydować, kto ma rację. Bez wątpienia wyciąganie pieniędzy od prawnie niezwiązanej z zadłużoną spółką działalności jest niemożliwe. Z drugiej strony można zrozumieć zniesmaczenie zawodników, którzy nie mogą się doprosić swoich pieniędzy. W ich mniemaniu Stowarzyszenie to kontynuacja Spółki - nazywają się bowiem Włókniarzem, mają tą samą siedzibę i ten sam obiekt. PZM natomiast chciałby się od całej tej sytuacji odciąć, jednak widmo pozwu "zmusiło" działaczy do podjęcia radykalnych kroków. Tak czy inaczej na wszystkim najbardziej ucierpią kibice, dla których najważniejszy jest po prostu żużel.


źródło: informacja własna

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!