Melka, dwulatka oczarowana żużlem

 inne start2Ciut niecodziennie, bo głównie na wortalu śledzimy i opisujemy poczynania żużlowców, ich sukcesy czy porażki. Dziś jednak chcę przedstawić dziewczynkę, która wygląda jak laleczka, ale gdy ma wybierać między zabawą lalkami a meczem żużlowym, wybór jest prosty. Wygrywa czarny sport. Nic dziwnego, że ulubionym słowem Melki jest „ en en”; tak dwulatka nazywa motory. Najbliżsi śmieją się, że jest to jej drugie imię. Przed wami Melka, mała księżniczka w krainie czarnego sportu.

 

 

11392789 976342215739815 4640643165203345990 n

Amelia Prałat urodziła się 18 września 2013 roku. Po raz pierwszy odwiedziła stadion żużlowy 30 marca 2014 roku podczas eliminacji Złotego Kasku w Rawiczu. Na stadionie Alfreda Smoczyka w Lesznie pojawiła się dwa miesiące później na treningu, 20 maja. Na zdjęciu Melka podczas tegorocznej rundy MDMW w Lesznie. (fot. Karolina Łukaszewska)

 

Niedzielne popołudnia mała Melka spędza najczęściej z rodziną przed telewizorem. Brzmi to zwyczajnie, wręcz leniwie. Niech jednak nie zmylą was pozory, emocji w takie popołudnia nie brakuje. - Melka może bawić się w najlepsze, ale gdy usłyszy, że włączamy mecz żużlowy w telewizji od razu podbiega do ekranu. Skacze, cieszy się. - wspomina mama, Honorata

Żużel wywołuje nie tylko uśmiech na twarzy tej małej dziewczynki. Melka uważnie ogląda każdy bieg, stojąc zaledwie kilkanaście centymetrów od telewizora. Krzyczy „brawo!” kiedy jej drużyna wygrywa, a gdy widzi wypadek, mała głośno woła „ baaaaam!”. Klaszcze też, gdy po upadku żużlowiec wstanie o własnych siłach. Po prostu wie o co chodzi w speedway'u.

 

11334209 976340542406649 5964855652505758521 o

Podczas meczu trzeba być skupionym, by dostrzec każdy szczegół. Melce nic nie umknie. (fot. Karolina Łukaszewska)

 

Nie inaczej jest na stadionie. Melka pierwszy raz w swoim życiu oglądała zawody na żywo, mając zaledwie pół roku. Nie przeszkadzał jej hałas na trybunach, nie bała się też warkotu motocykli. Od 2014 roku jeździ z rodziną na zawody i treningi żużlowe, głównie te odbywające się na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. Na leszczyński obiekt Melkę najczęściej zabierają kuzynki. To właśnie one kojarzą się małej z czarnym sportem, gdy przyjeżdzają Melka wie co się święci. Przybiega do nich z iskierkami w oczach, krzycząc swoje ulubione „ en en”.- Mam w telefonie tapetę z żużlowcem na motorze. Mela ją uwielbia! Za każdym razem, gdy używam telefonu, a mała jest w pobliżu, podbiega do mnie by zobaczyć zawodnika- mówi kuzynka Weronika- Czasem nawet zdarza się, że Mela całuje ekran.

Jak widać, każda wzmianka o żużlu, najmniejszy drobiaz związany z motorem czy żużlowcem wywołuje uśmiech na twarzy dwulatki.

 

 

Ulubionym miejscem na stadonie jest dla Melki park maszyn, gdzie zawodnicy, a co najważniejsze ich motory są na wyciągnięcie ręki. Mała będąc w parkingu nie może usiedzieć grzecznie w wózku. Chodzi, zwiedza, ogląda maszyny zawodników. Jest ciekawa dosłownie wszystkiego, co wiąże się z „ en en-ami” - motorami. Potrafi pobiec za mechanikiem, który zabiera motor po zawodach. Co na to żużlowcy? Nie mają nic przeciwko. Zawodnicy są oczarowani Melką, zresztą z wzajemnością. Widząc taką małą, uroczą osóbkę i przy tym tak ciekawą żużla, trudno jest jej od razu nie polubić. -Świetnie, że są tacy mali kibice, którzy od wczesnych lat interesują się żużlem. Miałem okazję poznać Melkę osobiście. Ona naprawdę zaraża innych swoją radością!- mówi Bartek Smektała, zawodnik Fogo Unii Leszno, jeden z ulubieńców Melki.

 

 

541627 976343159073054 7037920917174464255 n

 Na zdjęciu Melka z juniorem Fogo Unii Leszno, Bartkiem Smektałą w jego warsztacie ( fot. Karolina Łukaszewska)

 

 11403376 976345422406161 4535697582373614226 n

Podczas swoich pierwszych zawodów w Rawiczu nie mogła napatrzeć się na Maćka Janowskiego. Z resztą zawodnik Betardu Sparty Wrocław też nie mógł oderwać wzroku :)

 

 

Dwuletniej Melce żużel już zawrócił w głowie, co będzie dalej? Może będzie jeździć, skoro tyle radości daje jej widok „ en en-ów”, a może zostanie dziennikarką i będzie pisać relację, przeprowadzać wywiady z zawodnikami; być w centrum wydarzeń. Kto to wie.

 

Teraz po prostu bardzo przyjemnie patrzy się na Melkę, której żużel przynosi czystą i szczerą radość. Widząc tę radość i iskierki w oczach na dźwięk motoru żużlowego, czy potrzeba czegoś więcej?

 

 

 

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!