Światło dzienne ujrzał raport z działalności Głównej Komisji Sportu Żużlowego w sezonie 2014 w tym z realizacji zadań przyjętych w planie promocyjno-marketingowym, zaprezentowanym publicznie podczas konferencji prasowej w Zakopanem w styczniu 2014 roku. Przeczytałem ów raport a potem długo nie mogłem ochłonąć z wrażenia... jak infantylny jest w swojej treści.
Cały raport można przeczytać w naszym serwisie ale przytoczę jego fragment dotyczący szkolenia.
GKSŻ w sezonie 2014 konsekwentnie realizowała wytyczone plany szkoleniowe, w których szczególną uwagę zwracała na zawodników młodych i początkujących. W tym roku, dzięki pieniądzom pozyskanym przez GKSŻ znacznie rozbudowano turnieje Zaplecza Kadry Juniorów. Przyjęły one formę mini zgrupowań z dwoma turniejami, ale także szkoleniem teoretycznym, konsultacjami z psychologiem, dietetykiem i fizykoterapeutą. Łącznie odbyło się pięć cykli turniejów w Grudziądzu, Gnieźnie, Ostrowie, Rawiczu oraz finałowy, ponownie w Grudziądzu. Warto podkreślić, że w tym roku najlepsi zawodnicy cyklu otrzymali atrakcyjne nagrody w postaci kevlaru, stypendium oraz miejsca w przyszłorocznych kwalifikacjach do MIŚJ. Łącznie cyklem szkoleniowym Zaplecza Kadry Juniorów objętych zostało ponad 30 młodych zawodników.
Jednym z podstawowych celów statutowych Polskiego Związku Motorowego jest rozwój sportów motorowych między innymi poprzez szkolenie. Roczne podsumowanie działalności Głównej Komisji Sportu Żużlowego w dziedzinie szkolenia zamknęło się w ledwie sześciu ogólnikowych zdaniach! Brak konkretów do których można by się odnieść.
Powróćmy więc do planu wizerunkowo-marketingowego do którego raport się odwołuje na przykładzie przyjętych w nim zamierzeń dotyczących szkolenia podstawowego czyli mini-żużla.
W komunikacie prasowym GKSŻ z lutego 2014 czytamy na ten temat: Powstał również projekt szkolenia na mini-torach. Mówi się o stworzeniu ośrodka szkolenia adeptów, który funkcjonowałby na zasadzie Szkoły Mistrzostwa Sportowego, wspieranej przez samorząd lokalny, sponsorów oraz PZM. Bazą szkoły miałby być Gdańsk, nowa placówka działałaby w formie Uczniowskiego Klubu Sportowego z siedzibą w jednej z tamtejszych szkół podstawowych. Zajęcia z młodzieżą prowadziłby licencjonowany trener. Plan zakłada także zakup kilku motocykli o pojemności 125 ccm oraz stworzenie budżetu związanego z organizacją imprez, promocją UKS w kraju, dojazdów na treningi i zgrupowania młodzieży spoza Gdańska.
W styczniu 2013 roku czyli rok wcześniej Przewodniczący GKSŻ Piotr Szymański przedstawił bliźniacze zamiary do realizacji już od roku szkolnego 2013/2014. Wtedy wszystko spaliło na panewce. Co z kolejnym projektem? Nie chciałbym ferować pochopnych sądów ale mam wrażenie, że gdyby doszło do chociaż częściowej jego realizacji szum medialny z tego powodu byłby bardzo słyszalny, o wzmiance w podsumowaniu roku nie wspominając. Jest cisza.
O tym, że GKSŻ ma problemy w sferze mini-żużla widać od lat. Pisałem o tym między innymi w felietonie GKSŻ i mini-żużel. Powrócę do tego tematu w jednym z kolejnych tekstów.
Raport GKSŻ poraża brakiem profesjonalizmu. Posiada też cechy tzw nowomowy czyli języka obowiązującego w fikcyjnym państwie Oceania opisanym przez George’a Orwella w powieści Rok 1984. Język ten charakteryzuje się tendencją do eliminacji jak największej liczby "niepotrzebnych" lub niekorzystnie nacechowanych wyrazów (szczegółów) przez zastąpienie ich ogólnie poprawnymi ekwiwalentami w celu strywializowania języka i samego przekazu oraz zawężenia zakresu myślenia odbiorców. Wiemy więc na pewno, że Komisja działa, organizuje, rozbudowuje, konsekwentnie realizuje, zwraca szczególną uwagę, pozyskuje.
Jest jednak pozytyw z takiego dokumentu. Wiosną przyszłego roku ma się odbyć zjazd sprawozdawczo-wyborczy PZM. Polecam delegatom pamiętanie o tej publikacji jak przyjdzie do wyborów poszczególnych Komisji. No chyba, że chcemy żyć w żużlowej... Oceanii.

