No i stało się. Motor stracił pierwszy punkt ale paradoksalnie jego pozycja głównego kandydata do zdobycia tytułu Drużynowego Mistrza Polski jeszcze się wzmocniła.
We Wrocławiu doszło do rewanżowej konfrontacji mistrzów i wicemistrzów Polski i można było się spodziewać meczu wyrównanego ale też straty punktów niepokonanej ekipy lubelskiej. I tak właśnie było. Wrocławianie mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki ale riposta gości w ostatnim biegu była piorunująca, pokazująca wielką moc lublinian w tym sezonie. Jeżeli nie przegrali we Wrocławiu z Mistrzem to kto może ich pokonać? Dla Spartan każdy punkt ma teraz dużą wagę i kto wie czy ten nie będzie kluczowy w końcowym rozrachunku. Walka o miejsce w fazie finałowej nabiera rumieńców a miejsce w niej Mistrzów Polski wciąż nie jest pewne.
W Lesznie doszło do ciekawej sytuacji. Unia znana jest ze szkolenia ale to w zespole gości z Grudziądza było więcej leszczyńskich wychowanków. Szkolenie na eksport?
Na ekstraligowym zapleczu w rewanżowym pojedynku spotkały się liderujące w tabeli zespoły z Zielonej Góry i Bydgoszczy. Zwycięstwo z punktem bonusowym zostało w Bydgoszczy. Wcześniej już pisałem, że Myszy nie są takie straszne jak je malowano przed sezonem a ten mecz to potwierdził. Zważywszy na wilcze apetyty drużyny z Krosna walka o awans do Ekstraligi zapowiada się frapująco. Po dziewięciu biegach łodzianie prowadzili na swoim torze z niemieckimi Diabłami z Landshut i śmiało zmierzali do zwycięstwa. Od tego jednak momentu goście przejęli inicjatywę, odrobili ośmiopunktową stratę i wygrali mecz. Kto by się spodziewał?
W drugiej lidze coraz niżej spada Unia Tarnów. Smutne.
P.S. Nadsędzia w formie.
Do następnej kolejki


