Nie tylko o regulaminie

naczelnyZa nami zaległa pierwsza kolejka żużlowa, która przyniosła sporo ciekawych sytuacji. Poczynając od tego, że w Ekstralidze wygrywali tylko goście, poprzez katastrofalną postawę Mistrzów Polski na powtórce zakończonego już biegu w meczu rzeszowskim skończywszy.

 

 

 

W Gorzowie już posypały się głowy ale czy odsuwanie od składu podstawowych zawodników tuż przed lubuskimi derbami może dać pozytywny impuls drużynie? Wartościowych rezerw w Stali specjalnie nie widać co niestety może doprowadzić do pogłębienia kryzysu. Oby nie. Czy ten ruch okaże się trafiony przekonamy się w najbliższą niedzielę.

 

W Rzeszowie w meczu z Lesznem sędzia powtórzył zakończony wyścig. Swoje zdziwienie tą sytuacją na konferencji prasowej po meczu wyraził trener PGE Stali Rzeszów Janusz Ślączka a przecież sędzia postąpił literalnie według regulaminu, który w artykule 60 pkt 6 mówi, że: w przypadku stwierdzenia przez sędziego wadliwego działania maszyny startowej podczas startu do biegu, sędzia może do czasu rozpoczęcia następnego biegu zarządzić powtórzenie biegu nawet po jego zakończeniu.

 

I tak właśnie się stało. Goście zgłosili wątpliwości odnośnie poprawności działania maszyny startowej, która według nich nie podniosła się równo dla wszystkich zawodników. Sędzia po zakończonym biegu potwierdził ten fakt na telewizyjnej powtórce i postąpił tak jak powinien czyli zgodnie z przytoczonym regulaminowym zapisem zarządził powtórzenie biegu. Tutaj jednak rodzi się moja wątpliwość, bowiem oglądając mecz w telewizji widziałem co najmniej kilka biegów, w których maszyna startowa także nie podnosiła się równomiernie. Dlaczego powtórzono jednak tylko jeden bieg? To pytanie do sędziego oraz klubowych działaczy.

 

To że sędzia może mieć problemy z poprawnym określeniem czy maszyna startowa poprawnie działa wiadomo nie od dziś. Sędziowskie kabiny są usytuowane nad startem a z tego miejsca po prostu nie widać czy taśma po zwolnieniu równo idzie do góry. Są pomysły co zrobić, aby wyeliminować ten mankament ale o tym w kolejnym felietonie.

 

Na koniec dodam, że regulamin jest jaki jest. Może nam się podobać albo nie ale przystępując do zawodów trzeba go bardzo dokładnie znać. Wtedy może mniej będzie zdziwienia zwłaszcza wśród… działaczy.

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!