W sobotę 27 czerwca w Warszawie zbierze się najwyższa władza Polskiego Związku Motorowego czyli Walne Zgromadzenie Delegatów. W tym roku jest to Zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze a wybory w PZM są specyficzne.
Prezes PZM Andrzej Witkowski piastuje swoje stanowisko od 1989 roku przy czym nie jest najdłużej pełniącym tę funkcję. W artykule Władysława Pietrzaka czytamy:
...rok 1989 kończy 33-letnią, niezwykle owocną prezesurę Romana Pijanowskiego. 1 lipca 1989 na plenarnym posiedzeniu ZG PZM przyjęto jego rezygnację, powierzając mu funkcję prezesa honorowego. Jednocześnie ster PZM przekazano w ręce Andrzeja Witkowskiego, dotychczasowego zastępcy prezesa, działacza Polskiego Związku Motorowego od ponad 10 lat...
Prezes Andrzej Witkowski pełni swoją funkcję 26 lat. Kandyduje na kolejne 4 lata i wręcz nieprawdopodobnym jest, aby nie został wybrany.
Długie prezesowanie może szkodzić. Do takiego właśnie wniosku doszli naukowcy badający wpływ długoletniego sprawowania kierowniczych funkcji na kondycję organizacji. Dlaczego? Wraz z upływem czasu u osób piastujących takie stanowiska zanika, bowiem „świeżość” spojrzenia na otaczające problemy, pojawia się u nich awersja do ryzyka a przywiązanie do swoistego status quo osłabia reakcję na zmieniającą się rzeczywistość co z kolei skutkuje znacznym spowolnieniem w dostosowywaniu się do niej. Tyle nauka choć jak to w przypadku tego typu badań zawsze jest dopisek „może”.
W sporcie ograniczenie ilości kadencyjności prezesów związków sportowych dość późno zostało wprowadzone. Opór „działaczy” przed takim rozwiązaniem był bardzo duży. Nie inaczej było w PZM. Zapis taki wprowadzono dopiero na zjeździe w 2011 roku po tym jak zostało to nakazane ustawowo.
Ustawa z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie w artykule 9 mówi, że:
1. Kadencja władz polskiego związku sportowego nie może być dłuższa niż 4 lata.
2. Funkcję prezesa zarządu polskiego związku sportowego można pełnić nie dłużej niż przez 2 następujące po sobie kadencje.
Pierwsza czteroletnia kadencja prezesa Andrzeja Witkowskiego liczona wg nowych zasad rozpoczęła się w... 2011 roku. Jeżeli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to kolejna może okazać się ostatnią, bowiem w Sejmie odrzucony został postulat uchylenia kadencyjności prezesów związków, który znalazł się w projekcie nowelizacji ustawy o sporcie.
O tym, że środowisko PZMotu jest „wyjątkowe” przekonujemy się nie tylko podczas wyborów. Ostatnio po warszawskim GP całą winą za skandal na Stadionie Narodowym obarczono Olsena choć w Komitecie Organizacyjnym opublikowanym w programie zawodów widniały nazwiska prominentnych przedstawicieli sportów motorowych z wiceprezesem PZM Michałem Sikorą, Prezesem Zarządu Ekstraliga Żużlowa Wojciechem Stępniewskim oraz Przewodniczącym GKSŻ Piotrem Szymańskim na czele. Po co?
W skład obecnej GKSŻ wchodzą między innymi Maciej Polny oraz Zbigniew Fiałkowski. Przywołam kilka faktów bez komentarza.
Obecny prezes GKS Wybrzeże Gdańsk Tadeusz Zdunek w opublikowanym oświadczeniu tak napisał o byłym prezesie Macieju Polnym:
„Zobowiązania nierozliczone na dzień 6.12.2012 roku, a więc w dniu odejścia z funkcji Prezesa spółki Pana Macieja Polnego, wynosiły 1.147.789,43 zł, a należności na rzecz klubu zamykały się kwotą 97.607,25 zł. Dług gdańskiego klubu w omówionym momencie wynosił więc 1.050.182,18 zł. W grudniu 2012 roku Prezesa Macieja Polnego zastąpił Pan Robert Terlecki. Obydwaj podczas wyborów obiecywali miliony dla gdańskiej drużyny.”
Zbigniew Fijałkowski swego czasu był przez GKSŻ zawieszony.
„W związku z brakiem wykonania Orzeczenia Trybunału Polskiego Związku Motorowego nr 85/2013 z dnia 21 lutego 2013 roku, Pan Zbigniew Fiałkowski zostaje zawieszony z mocy samego prawa do dnia wykonania orzeczenia (RSŻ, art. 314)."
Orzeczenie Trybunału Polskiego Związku Motorowego Pan Zbigniew Fiałkowski wykonał w przeddzień objęcia funkcji w GKSŻ. Szczegóły TUTAJ

