I znowu powoli jak żółw ociężale, ruszyły rozgrywki żużlowe ospale, odwoływane mecze odjeżdżane potem z mozołem, ale kręci się, kręci żużlowe koło za kołem. Tak, tak. W końcu się doczekaliśmy. Po kilku miesiącach ciszy na torach żużlowych ponownie zawarczały motocykle.
Rozegrano pierwsze turnieje, rozgrywki zainaugurowały polskie ligi. Rozpoczął się kolejny, żużlowy sezon. Co nam przyniesie?
Na pewno sporo emocji, bo u wielu już sam fakt uczestniczenia w żużlowych zawodach powoduje przyspieszenie bicia serca. Zauważalne są też zmiany organizacyjne. Na żużlowej arenie pojawił się nadsędzia a może lepiej napisać sędzia sędziów. Leszek Demski ongiś czynny sędzia, teraz członek Głównej Komisji Sportu Żużlowego z zadaniem nadzorowania „spraw związanych z sędziami” stał się ekspertem telewizyjnym oceniającym decyzje sędziów żużlowych. Fakt, że ktoś podejmuje temat sędziowania to bardzo dobrze, bo edukacji w sprawach interpretacji przepisów regulaminowych nigdy za wiele. Poziom ogólnej wiedzy na temat zapisów regulaminowych wśród kibiców jest moim zdaniem odwrotnie proporcjonalny do zwiększającej się zawartości samego regulaminu a sędziowie są tylko ludźmi i podejmują czasami niezrozumiałe dla widza czy kontrowersyjne nawet dla znawców decyzje. Warto zatem o tym mówić.
Tematem do dyskusji jest czy taką analizę i ocenę powinien dokonywać człowiek obciążony z „urzędu” odpowiedzialnością za sędziowanie. Nie mamy ekspertów niezależnych?
Leszek Demski przez lata sędziował zawody żużlowe i w tym okresie on także nie ustrzegł się wpadek. Jego pozycja została mocno nadwyrężona gdy dopuścił do startu w turnieju zawodnika nieuprawnionego a potem fakt ten nie został ujęty w protokole zawodów.
Mam nadzieję, że medialne wystąpienia sędziego sędziów będą miały przełożenie na podniesienie poziomu sędziowania na polskich torach, bo w przeciwnym wypadku pozostanie tylko PR. Poczekamy, zobaczymy.
Młodzi, gniewni
Przeglądając listę startową cyklu Grand Prix nie mogę oprzeć się refleksji, że od dawna nie było w stawce walczącej o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata tylu młodych i perspektywicznych… Polaków. Absolutni debiutanci w gronie stałych uczestników Zmarzlik i Pawlicki oraz Maciej Janowski, który dopiero drugi sezon startuje w Speedway GP to zawodnicy mogący przewartościować tą rywalizację. Wszystkich innych zawodników znamy od lat, wiemy co prezentują i trudno sobie wyobrazić, aby nas czymś zaskoczyli. Młodzi Polacy budzą we mnie nadzieje na pozytywne emocje i zmiany w cyklu. Każdy z tej trójki ma w swojej kolekcji tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów co jest doskonałą rekomendacją i odskocznią na drodze po kolejne sukcesy. Trzymam za to kciuki.

