Pozoracja w PLŻ

naczelnyW Nice Polskiej Lidze Żużlowej poznaliśmy finalistów rozgrywek. Orzeł Łódź oraz łotewski Lokomotiv Daugavpils mają rozegrać dwa mecze, których stawką jest regulaminowe prawo do uczestniczenia w rozgrywkach Ekstraligi w następnym sezonie. Wygrany nabędzie to prawo bezpośrednio a przegrany rozegra o nie dwa mecze barażowe.

 

 

 

To co napisałem wyżej okazuje się być jednak wielką mistyfikacją, bo jak stwierdził prezes PZM Andrzej Witkowski nie ma możliwości, aby Lokomotiv Daugavpils mógł walczyć o Mistrzostwo Polski. Po co więc rozgrywać Finał skoro obdzieramy go z jego podstawowej cechy czyli równych szans przed zawodami?

 

Po wygraniu przez Lokomotiv ubiegłorocznej batalii na zapleczu ekstraligowym ich awans wywalczony na torze został zablokowany przy zielonym stoliku. Łotysze ponownie stanęli w szranki rywalizacji o Ekstraligę i… ponownie wywalczyli sobie prawo walki o nią w finale PLŻ.

 

Przeanalizujmy jak przedstawiają się zapisy regulaminowe w tej materii.

 

Art. 706 pkt 2. Regulaminu DMP oraz DM I Ligi mówi, że:

Po zakończeniu rozgrywek DM I Ligi:

1) drużyna sklasyfikowana na pierwszym miejscu uzyska prawo do uczestniczenia w rozgrywkach Ekstraligi w następnym sezonie,

2) drużyna sklasyfikowana na drugim miejscu rozegra dwa mecze barażowe z drużyną Ekstraligi

 

Po deklaracji prezesa Witkowskiego wiemy już jednak, że jak Finał PLŻ wygra Daugavpils to do Ekstraligi i tak nie wejdzie. Wiemy też, że zgodnie z cytowanym regulaminem Orzeł Łódź będzie mógł wtedy rozegrać dwa mecze barażowe z drużyną ekstraligową. Kto więc będzie miał bezpośrednie prawo startu w Ekstralidze? Jeżeli Finał wygra drużyna z Łodzi sprawa będzie prostsza ale i w takim przypadku nie będzie wiadomo kto ma przystąpić do baraży o Ekstraligę. Regulamin innego rozwiązania nie przewiduje. Mamy więc klasycznego pata, który rządzący Polską Ligą Żużlową czyli PZM sam sprokurował. Po ubiegłorocznym zamieszaniu z Łotyszami w roli głównej nic nie zrobiono, aby sytuacja się nie powtórzyła.

 

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu doszło do połączenia pierwszej i drugiej ligi. Wtedy też w regulaminie pojawiły się zapisy o tzw drużynach uprawnionych tzn takich, które uczestniczyły w sezonie 2015 rozgrywkach DM II Ligi albo uzyskały licencję na starty w DM II Ligi na sezon 2016, a w wyniku połączenia rozgrywek DM I i II Ligi są uprawnione do startu w rozgrywkach DM I Ligi.

 

Przepis ten ma kardynalne znaczenie dla rywalizacji, które wyjaśnia nam Art. 704 pkt 3

Jeżeli w końcowej tabeli rozgrywek DM I Ligi po części zasadniczej (...) drużyna uprawniona zajmie 1 lub 2 miejsce, drużyna ta jest przesuwana na miejsce poniżej drugiego, a na miejsce 1 lub 2 przesuwana jest w górę, zgodnie z kolejnością zajętych w końcowej tabeli miejsc, drużyna, która nie jest drużyną uprawnioną.

 

Zapis określa zatem ni mniej ni więcej, że po połączeniu lig drużyna z II ligi nie może znaleźć się w Finale PLŻ i walczyć o Ekstraligę! I tu dochodzimy do sedna sprawy. Dlaczego nie zmieniono statusu drużyny łotewskiej? Skoro PZM stoi na stanowisku wyrażonym przez prezesa Witkowskiego wystarczyło na podobnej zasadzie jak z drużynami II ligowymi określić status drużyn zagranicznych w naszych ligach jako np. GOŚĆ z podobnym zakresem uprawnień.

 

Teraz kolejny raz PZM będzie musiał zjeść tę żabę choć przy odrobinie wyobraźni można było tego uniknąć.

 

P.S.

Pozoracja: stwarzanie złudzenia, pozory

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!