Trwa postępowanie w sprawie przerwanego meczu w Ostrowie Wielkopolskim pomiędzy miejscową Ostrowią a krakowską Wandą. Zbierane są materiały, dokumenty mające wyjaśnić przyczyny i okoliczności awarii oświetlenia podczas finałowego meczu polskiej drugiej ligi żużlowej.
Co prawda wyznaczono już datę powtórnego rozegrania tego meczu ale jak wiadomo jest to czynność formalna, nakazana regulaminem. Czy dojdzie do jego rozegrania zależy od wyników a raczej decyzji po zakończeniu postępowania wyjaśniającego, które powinno zakończyć się wcześniej. Czego oczekują po nim oba kluby?
Ostrowianie wskazują na splot niekorzystnych okoliczności, losowość zdarzenia, niemożność jego szybkiego usunięcia i rozwiązanie w postaci powtórzenia meczu w nowym terminie. Krakowianie mówią o walkowerze. W kontekście obu tych żądań istotą postępowania wyjaśniającego staje się ustalenie stopnia odpowiedzialności organizatora za zaistniałą sytuację, bo to właśnie na organizatora spada jednoznaczna, regulaminowa odpowiedzialność za przeprowadzenie zawodów w odpowiedni sposób i w określonym czasie. Podobnie jest ze stadionową infrastrukturą. Jeśli postępowanie wykaże, że mieliśmy do czynienia z zaniedbaniem lub zaniechaniem ze strony gospodarza tego pojedynku będzie podstawa do nałożenia kary dyscyplinarnej z... walkowerem włącznie! Czy awaria została bezpośrednio zawiniona przez gospodarzy postępowanie raczej nie wyjaśni, bo GKSŻ nie ma narzędzi do prowadzenia klasycznego, policyjnego śledztwa.
Rozgrywki sportowe rządzą się swoimi prawami i zasadami a do podejmowania decyzji w tych ramach nie potrzeba śledczych. Wystarczą sportowe zasady i... zdrowy rozsądek. Czy dojdzie do powtórki meczu okaże się niebawem ale dla transparentności podjętej decyzji (jakakolwiek ona będzie) oczekuję opublikowania rzetelnego uzasadnienia.

