Komentarze po Grand Prix w Gorzowie

180825 konfagorzow Martin Vaculik wygrał MIB Nordic Gorzow FIM Speedway Grand Prix Polski - VII eliminację Indywidualnych Mistrzostw Świata 2018. Słowak w finale wyprzedził Bartosza Zmarzlika, Taia Woffindena i Patryka Dudka.

 

logo SGPOto co po zawodach powiedzieli finaliści gorzowskiej rundy Grand Prix:

Martin Vaculik: „Jestem bardzo szczęśliwy, to jest fantastyczne uczucie. Chciałbym podziękować wszystkim kibicom, którzy byli na stadionie. To co dzisiaj zrobili było niesamowite. Była taka atmosfera, że dreszcze przechodzą przez ciało. Wygrana zawsze cieszy. Nie pamiętam już jak smakowało zwycięstwo w Gorzowie w 2012 roku, ale szampan zawsze smakuje tak samo, jest słodki (śmiech). Chciałem też podziewać moim mechanikom, tunerowi, zrobili kawał niesamowitej roboty przygotowując motocykle do zawodów. Dziękuję też mojej rodzinie oraz lekarzom i fizjoterapeutom, bo wiadomo jaki miałem rok, co się stało. Gdyby nie oni, może już bym nie wrócił na tor w tym sezonie. W pierwszych turniejach Grand Prix po kontuzji nie byłem jeszcze w stu procentach sprawny. Traktowałem je treningowo, ale wyniki były dobre. Taki był plan. Dzisiaj długo nie mogliśmy rozegrać wyścigu finałowego, cztery razy do niego podjeżdżaliśmy. Trzeba było zachować koncentrację. Moja akcja po dużej w finale była spontaniczna. Nawet nie pamiętam jak to zrobiłem. ”

Bartosz Zmarzlik: „Bardzo się cieszę z dzisiejszego wyniku. Jeszcze tyle razy nie podjeżdżałem do wyścigu finałowego. To był dla mnie ciężki dzień. W ogóle Grand Prix w Gorzowie jest bardzo ciężkie z tego względu, że każdy na mnie liczy. Ja też nie chcę zawieść kibiców i siebie. Ale bardzo dziękuję kibicom. Dopingowali mnie, wspierali mnie na duchu. Ważne, że zdobyłem dzisiaj 18 punktów. Przed turniejem mówiłem, że wolałbym mieć 18 punktów i być czwarty, niż wygrać zawody i mieć 14 punktów. Jedziemy dalej i zbieramy punkty. Martin w finale miał świetny start, jechał po szerokiej i wykorzystał na drugim łuku prędkość, którą uzyskał na pierwszym wirażu. Nikt mu nie przeszkodził. A ja jechałem z pierwszego pola i musiałem wykantować motocykl w łuku, chociaż miałem dobrą przyczepność. Martin jest super kumplem. W poniedziałki i środy jeździmy wiele kilometrów na rowerach. W najbliższy poniedziałek też pojedziemy, żeby mieć jeszcze więcej siły w nogach. Tor był dzisiaj perfekcyjnie przygotowany. Miałem doskonale przygotowany sprzęt przez Ryszarda Kowalskiego, za co bardzo mu dziękuję.”

Tai Woffinden: „Kiedy spadnie deszcz przed zawodami szanse się wyrównują. Organizatorom świetnie udało się doprowadzić tor do jazdy. Przed turniejem byłem na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej z przewagą siedemnastu punktów nad drugim zawodnikiem, a teraz mam szesnaście punktów przewagi. Dzisiaj w turnieju odnotowałem tylko jeden punkt straty. Muszę jeszcze popracować. Chcę iść do przodu. Patrzę optymistycznie w przyszłość.”

Patryk Dudek: „Jeszcze mnie trzyma adrenalina po zawodach, ale trochę boli. Na temat upadku więcej będę mógł jutro powiedzieć. Niedosyt pozostał po pierwszym starcie do wyścigu finałowego, ale to już jest historia. Cieszę się ze zdobytych punktów do klasyfikacji generalnej, bo wiadomo jak ciężki jest ten sezon. Jedziemy dalej. Wczoraj nie trenowałem i myślę, że to było dobra decyzja, bo tor był zupełnie inny po opadach deszczu. Ciągle szukałem ustawień w moim motocyklu, ale taki jest ten sport. Po starciu z Barkiem myślałem, że opanuję sytuację. Nie widziałem powtórek, ale mechanicy mówili, że upadłem bardzo blisko bandy. Na szczęście ewakuacja z motocykla nastąpiła w odpowiednim momencie i jest ok. To jest walka, a nie szachy. Jedziemy o zwycięstwo w zawodach. Takie sytuacje się zdarzają.”

 

 źródło: informacja własna

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!