Obok Mateusza Szczepaniaka był w sobotę (25 kwietnia) najlepszym zawodnikiem 45. Memoriału im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Z 14 punktami zajął drugie miejsce na podium. Choć zawodów nie wygrał, to jednak dla kibiców numerem jeden był właśnie on. O turnieju, swojej dyspozycji i celach na ten sezon mówił Rune Holta, zawodnik MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovii Ostrów.
Gratulacje za dzisiejszy występ. Przez cały czas radziłeś sobie znakomicie, ale jednak Mateusz Szczepaniak okazał się lepszy.
Był dzisiaj bardzo szybki i miał tą przewagę, że w decydującym biegu startował z zewnętrznego pola. Miałem bardzo dobry start w tym wyścigu, jednak on wyszedł spod taśmy jeszcze szybciej. Starałem się, jak mogłem, żeby go minąć, ale wybierał moje ścieżki i był poza zasięgiem. Jestem pod wielkim wrażeniem jego dzisiejszej jazdy.
Ale chyba nie masz powodów do narzekania?
Absolutnie. To były dobre zawody zarówno dla niego, jak i dla mnie, ale też dla wszystkich zawodników. Mieliśmy okazję do jazdy w fajnych zawodach. Tor był dzisiaj w znakomitym stanie. Pogoda także dopisała i byliśmy świadkami kilku ciekawych wyścigów. Mam nadzieję, że kibicom się podobało.
Kibice na pewno cieszyli się Twoją obecnością. Po tym, co zrobiłeś dla Stowarzyszenia jesteś ich bohaterem.
Ich wsparcie jest dla mnie czymś wyjątkowym. Spędziłem tutaj kilka fantastycznych lat i każdy start w tym miejscu to dla mnie szczególne przeżycie. Częstochowa zawsze będzie moim domem. Szkoda, że stało się, jak się stało. Trzymam kciuki za tutejszy klub i ludzi, którzy się nim opiekują, żeby dalej walczyli o żużel w tym mieście.
W przyszłym roku również pojedziesz w memoriale?
Jasne. Brałem udział w tym turnieju już wiele razy. Dwukrotnie udawało mi się nawet tutaj wygrywać. To jest znakomita impreza, w przyjaznym gronie i atmosferze oraz przy świetnych kibicach. Dzisiaj ich nie brakowało i mam nadzieję, że w następnych latach też się tak licznie pojawią.
Widać, że zmiana otoczenia bardzo Ci pomogła, bo to kolejny świetny występ w Twoim wykonaniu. Jest dobrze, prawda?
Sytuacja z zeszłego roku była daleka od optymalnej. Mimo tych wszystkich problemów każdy z nas musiał sobie jakoś radzić i trzymać formę. Teraz trzeba o tym wszystkim zapomnieć i skupić się na przyszłości. Mam nowy klub, nową drużynę i wszystko działa jak należy. Jestem w formie i na motocyklu czuję się dobrze. Jestem szybki i pewny siebie. Zwykle nie zaczynam sezonu tak dobrze i potrzebuję trochę czasu, żeby się oswoić z motorem. W każdym razie, potrzebuję jeszcze kilku spotkań więcej, żeby ocenić dokładniej swoją dyspozycję.
A propos nowego klubu – o Ostrovii mówi się jako o czarnym koniu I ligi, zatem jakie cele na ten rok ma Ostrów?
Na pewno będziemy walczyć o medal. Oczywiście czas pokaże, co będzie. Na razie nie skupiamy się na wygraniu całej ligi i awansie, bo to dopiero początek. Medal będzie dla nas dużym sukcesem, choć niewątpliwie mamy ambicje na więcej.
Nie mniej zanotowaliście mały falstart. Mało kto się spodziewał, że przegracie z Lokomotivem.
No tak, ale szczerze mówiąc uważam, że niejedna ekstraligowa drużyna miałaby spore problemy z torem w Daugavpils. Poza tym nie można zapominać, że Lokomotiv ma bardzo dobrą drużynę i tamten mecz był dla mnie dużym zaskoczeniem. W każdym razie skupiamy się na najbliższych spotkaniach. Bierzemy się za siebie, ja również, i krok po kroku pniemy się w górę. Sądzę, że ciężka praca i wiara w drużynę zaprocentuje i pozwoli nam sięgnąć po medal.
źródło: informacja własna

