Nie mam do nikogo pretensji

2013 malczewski rSobotni (30 maja) Turniej o Szablę Kmicica był udany dla wychowanka częstochowskiego Włókniarza - Rafała Malczewskiego. Popularny "Komar" z 7 punktami zajął szóste miejsce. Jak 21-latek skomentował swój wynik oraz przerwanie imprezy?

 

 

 

 

 

Dobre zawody w Twoim wykonaniu – 7 punktów, w tym dwa zwycięstwa. Chyba możesz być z siebie zadowolony, zgadza się?

„Trójeczki” były na początku i na końcu. Wynik mógłby być jednak wyższy, bo w jednym biegu jechałem na punktowanej pozycji, ale urwał mi się hak. Mam jednak nadzieję, że w następnych turniejach będzie jeszcze lepiej.


Mówisz o wyścigu piątym?

Dokładnie. Nie mogłem wejść w łuk, czekałem, aż chłopaki mnie wyminą, żebym mógł spokojnie zjechać na murawę. Akurat wtedy podjechał Oskar (Polis – dop. red.) z prawej strony przy bandzie. Nie zostawiłem mu miejsca, bo nawet nie wiedziałem, że za mną jedzie. Chciałem go przeprosić za ten upadek – złośliwość rzeczy martwych.


Nie żałujesz tego wykluczenia?

Sędzia podjął słuszną decyzję, wina leżała po mojej strony. Nie mam do nikogo pretensji.


Turniej zakończył się dosyć nietypowo, bo o podium raczej nie decyduje losowanie. Czy Twoim zdaniem można było rozegrać tą ostatnią serię startów?

Bardzo dobrze, że zawody zakończyły się w ten sposób – przynajmniej dla pozostałych zawodników, bo dla chłopaków, którzy prowadzili, może nie do końca. Gdy napada deszcz, to tor tutaj staje się bardzo śliski. W jednym miejscu zrobiła się taka wysepka, w którą gdy ktoś wpadł, to od razu tracił kontrolę nad motocyklem. To są zawody towarzyskie i nikt nie chce nabawić się kontuzji, tym bardziej, że jest jeszcze liga.

źródło: informacja własna

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!