Grigorij Łaguta całkiem udanie rozpoczął walkę o medale Mistrzostw Europy. Rosjanin zgromadził na MotoArenie 9 punktów i odpadł z walki o finał w biegu barażowym. Po zawodach "Grisza" opowiedział o swoich wrażeniach po turnieju i powrócił jeszcze do zamieszania związanego z DPŚ.
Z dziewięcioma punktami zająłeś dzisiaj piąte miejsce. Jak ocenisz swój występ?
Byłoby lepiej jakbym wygrał (śmiech). Ogólnie to dobrze, trochę brakowało mocy w pierwszym biegu, nie byłem do końca dopasowany, ale dalej już było ok. Dziękuję drużynie, która pracowała i robiła wszystko, aby uzyskać jak najlepszy wynik.
Kibice mogli oglądać dzisiaj wiele walki, na co wpływ miało dobre przygotowanie toruńskiej nawierzchni. Tobie ten tor pasował?
Ściganie byłoby więcej, jakby tak mocno tor nie usechł w drugiej części zawodów. Gdyby było do końca, tak jak na początku turnieju, to oglądalibyśmy jeszcze więcej mijanek. Na ligę tor będzie z pewnością inny.
Rozgrywki SEC z roku na rok stają się coraz bardziej prestiżowe. Myślisz, że mogą być już porównywane do Speedway Grand Prix?
Na pewno jest to bardzo duża konkurencja dla Grand Prix. SEC jest ciekawsze dla kibiców i zawodników, czego przykładem były dzisiejsze zawody. Czy na prostej, czy na łuku, walka była nonstop. Nikt tutaj nie odpuszcza punktów, każdy chce się pokazać.
Twój brat otrzymał jednak pozwolenia na jazdę w niedzielnym meczu w Grudziądzu. Znasz może kulisy rozmów rosyjskiej federacji z grudziądzkim klubem?
Nie bardzo, nic nie wiem na temat.
A jak ocenisz to całe zamieszanie, które rozpoczęło się od feralnego dla Rosji barażu w Vojens?
Po prostu nie było od razu konkretnej decyzji kto jedzie na ten Drużynowy Puchar Świata. Działacze kombinowali, zła organizacja była i tak to się skończyło.
Twój bus odmówił posłuszeństwa pod Wilnem. Co się zepsuło?
Padł silnik. Chłopaki starali się naprawić, ale nie udało się. Teraz mam nowy silnik w samochodzie i jest już ok.
Przed Wami mecz we Wrocławiu. „Anioły” stać na zwycięstwo?
Jedziemy o 3 punkty. Będziemy walczyć do końca. Myślę, że chłopacy są bardzo dobrze przygotowani. Na pewno nie odpuścimy i będziemy trzymać gaz do końca.
źródło: inf.własna

