W ramach zaległego spotkania VIII. kolejki PGE Ekstraligi (19 lipca), zespół Janusza Ślączki zmierzył się z Fogo Unią Leszno. Rzeszowianie przegrali ten mecz 57:32. Przed Żurawiami ważne spotkania na domowym obiekcie, które zadecydują o tym, czy w przyszłym roku w Rzeszowie nadal będzie ekstraliga.
Byliśmy dzisiaj świadkami wielu upadków i walki na żyletki. Dość ostro jeździł Peter Kildemand, który otrzymał nawet żółtą kartkę od sędziego zawodów.
Dzisiaj chyba nikt nie odpuszczał. Czy zawodnicy z Leszna odpuszczali? Nie sądzę. Taka jest ich praca. Nie wiem tylko skąd tyle upadków w dzisiejszym spotkaniu i czym one były spowodowane. Tor po opadach deszczu był bardzo dobrze przygotowany. Trudno mi odpowiedzieć, dlaczego tak się działo. Leszczyński tor jest szeroki, tego miejsca jest na prawdę dużo a jednak upadki się zdarzały nader często.
Podczas Finału MPPK w Lesznie, Dawid Lampart zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Dziś ten zawodnik praktycznie nie istniał. Zna Pan może powód jego słabej dyspozycji?
Przyznaję, że z Dawidem jeszcze nie rozmawiałem, ale na pewno to zrobię. Jutro (poniedziałek) jest trening, ponieważ chcemy się trochę przygotować do środowego meczu. Dzisiaj starty Dawid miał dobre, jednak po trasie te punkty gubił. Kiedy bieg rozgrywał się na 5:1, gdzie jechał jako drugi, to do mety dotarł na czwartej pozycji, więc coś musiało być nie tak z motocyklami. Były niedopasowane do tego toru, skoro na trasie był tak wolny.
Bardzo ambitnie walczył dziś Karol Baran, choć pech go nie opuszczał.
Karol miał na dzisiejszy mecz nowy silnik i był on dzisiaj naprawdę bardzo szybki. Bardzo szkoda upadku z Piotrem Pawlickim, później jeszcze ta taśma i kolejny upadek. Na pewno zrobiłby dużo więcej punktów, jednak ciesze się, że ruszył mu ten sprzęt i zaczyna jechać tak jak na początku sezonu.
Artur Czaja zanotował dzisiaj dwa upadki. Więcej go na torze nie zobaczyliśmy. Wszystko z nim w porządku?
Powiem szczerze, że po tych dwóch upadkach wycofałem Artura z rywalizacji, ponieważ chcę mieć go całego na środę. Na jednym biegu mecz czy sezon się nie kończą. On ma być przygotowany na mecz z Falubazem Zielona Góra, ma punktować i bardzo na niego liczę.
Na koncie PGE Stali Rzeszów nadal tylko 4 punkty. Szanse na utrzymanie w tabeli topnieją.
Dwa najbliższe spotkania zadecydują o naszym utrzymaniu. Zrobimy wszystko co w naszej mocy żeby je wygrać. Będziemy robić co się da by w Rzeszowie nadal była ekstraliga.
W obecnej sytuacji priorytetem chyba jest zachowanie atutu własnego toru by wygrywać spotkania u siebie?
Na pewno zawodnicy z Rzeszowa lepiej jeżdżą na domowym obiekcie niż na wyjazdach. Uważam, że to jest normalne i tak jest w większości drużyn. Będziemy trenować w poniedziałek i wtorek żeby się dobrze dopasować, aby motocykle grały i jechały tak jak szwajcarski zegarek.
źródło. inf. własna

