Artiom Łaguta był bohaterem grudziądzkiej drużyny podczas ostatniego spotkania przeciwko wrocławianom. Rosjanin zdobył w całym meczu 13 punktów i odniósł decydujące zwycięstwo w piętnastym wyścigu.
Wspomniałeś kiedyś, że lubisz jeździć w wyścigach pod ogromną presją. Dzisiaj startowałeś w biegu, który decydował o końcowym rezultacie i nie zawiodłeś grudziądzkich kibiców…
Po prostu zrobiłem swoje. Starałem się jak najlepiej wyjść ze startu, żeby wygrać ten ostatni wyścig. Udało się i jestem z tego zadowolony.
Wygrałeś dzisiaj pewnie cztery wyścigi, jednak w swoim trzecim starcie przegrałeś podwójnie. Co zawiodło w tym konkretnym biegu?
Źle wyszedłem ze startu. Później było ciężko coś zdziałać, bo po polaniu tor był za śliski i trudno było kogoś wyprzedzić. Wtedy mi trochę zabrakło, ale najważniejsze, że wygraliśmy w całym meczu i z tego trzeba się cieszyć.
Po raz pierwszy w tym sezonie jechałeś w parze z młodzieżowcem, trener zamienił też zawodników prowadzących parę. Myślisz, że ta zmiana pomogła w zwycięstwie?
Trzeba o to trenera zapytać czy było to dobre czy nie. Dla mnie to bez różnicy czy jadę pod 9 czy pod 13. Zawsze chcę pojechać jak najlepiej.
Przed grudziądzką drużyną mecz o wszystko w Rzeszowie. Jak zapatrujesz się na to spotkanie?
Ostatni raz jeździłem tam w 2013 roku i zdobyłem 15 punktów, więc było bardzo dobrze. Wiem, że tor zmienili tam na bardzo przyczepny. Trzeba jechać i myśleć tylko o zwycięstwie. Postaramy się, aby jak najlepiej tam pojechać.
źródło: inf. własna

