Ostrowska runda SEC była dla Piotra Protasiewicza ostatnią imprezą żużlową w tym sezonie. Kapitan Falubazu nie ukrywał zadowolenia z faktu, że ten pechowy i pełen kontuzji sezon już się dla niego zakończył.
Pięć punktów na zakończenie zmagań Mistrzostw Europy, nie możesz chyba być zadowolony ze swojej zdobyczy?
Najbardziej zadowolony jestem z tego, że skończyłem sezon. Od kilku tygodni jadę z poważną kontuzją i nie mogę przygotować się fizycznie do zawodów, dlatego je po prostu odjeżdżam. Nie jestem w stanie się zmobilizować, nie ma pewności, nie ma rytmu jazdy. Z niecierpliwością czekałem na ten SEC i na tę przerwę, bo muszę odpocząć, zregenerować się i przygotować fizycznie. Myślę już o nowym sezonie.
Jak ocenisz swój udział w SEC 2015?
Pechowo. Pomimo że nie błyszczałem w pierwszych dwóch rundach to miałem do czwartego miejsca tylko trzy punkty straty. Bardzo liczyłem na Kumlę, tym bardziej, że Tomek Gollob i Peter Kildemand nie startowali. Miałem nadzieję, że pojadę i parę punktów zrobię w Szwecji, ale niestety przytrafiła się kontuzja i przy tylko czterech turniejach prysły szansę na walkę. Dzisiaj odjechałem tylko ten turniej, nie jestem w stanie rywalizować na równi w tak wyrównanej stawce, dlatego szarpałem pojedyncze wyścigi i tylko na tyle było mnie stać.
Czyli to była ostatnia impreza w tym roku i od jutra rehabilitacja?
Rehabilitacja rehabilitacją, ale muszę przede wszystkim zacząć ćwiczenia, które pomogą wzmocnić bark i przy okazji poprawią moją kondycję. Jestem mocno z tyłu, lat mi nie ubywa, a moim atutem zawsze była strona fizyczna. Niestety, zostałem w ostatnim czasie pozbawiony tego atutu, a kiedy człowiek nie czuje się najlepiej pod względem fizycznym to też jazda i głowa nie działa odpowiednio. Chciałem cało i zdrowo odjechać te kilka ostatnich zawodów, które mi zostały po kontuzji. Nie musiałem się spinać, gdyż niestety mój Falubaz odpadł z play-offów. Miałem przez to nieszczęście troszeczkę ułatwione zadanie, bo gdzieś tam na spokojnie, zachowawczo, ale chciałem te mecze odjechać.
Jaka jest Twoja opinia na temat całego cyklu SEC?
Super zorganizowane turnieje, fajny tory i bardzo wyrównana stawka. To normalne, że w trakcie cyklu wychodzą jakieś niedociągnięcia, ale łatwo jest to pozmieniać i podciągnąć. Transmisje na żywo w Eurosporcie, medialnie jest to super sprzedawane. Poziom bardzo wysoki, dobry dobór torów, także można tylko przyklasnąć i trzymać kciuki, żeby to się dalej tak rozwijało.
Dużo mówi się o kłopotach finansowych Falubazu. Jak to skomentujesz?
Rzeczywiście są problemy finansowe, zobaczymy jak to się poukłada. Ja jestem od jeżdżenia, a nie od wspierania budżetu. Kontrakt mam jeszcze ważny przez 2 lata i wierzę, że ten sport żużlowy będzie istniał na poziomie ekstraligowym. Owszem, nigdy nie ma pewności, ale myślę, że jest bliżej jasnego scenariusza niż czarnego, aczkolwiek pod uwagę trzeba wziąć różne sytuację. Dałem z siebie 100%, niestety nie starczyło to na play-offy, ale może gdyby nie mój dobry sezon ligowy to przygotowywalibyśmy się do pierwszej ligi. Sport pisze takie scenariusze, a nie inne, nie zawsze można plany poukładać tak jak człowiek sobie tego życzy. To jest piękno sportu, że jest nieprzewidywalny, są kontuzje, my też mieliśmy ogromnego pecha, ale trzeba się z tym zmierzyć i powrócić jeszcze silniejszym.
źródło: inf. własna

