Cudze chwalicie

2013-jablonski mPo dwunastej kolejce, w Częstochowie napięcie nieco ustąpiło. Wygrana u siebie z Gdańskiem umocniła „Lwy” na siódmym miejscu w tabeli i daje cień szansy na szóstą pozycję. Udany występ po stronie biało-zielonych zanotował wówczas Mirosław Jabłoński. Popularny „Jabłko” odniósł się do spotkania, nierównego traktowania zawodników oraz zawieszenia Patryka Dudka.

 

Wygrana z Gdańskiem daje Włókniarzowi niemal pewne miejsce w barażach. Chyba możecie odetchnąć z ulgą.

Na 90% tak. Są jeszcze dwie kolejki, ale nie ma co ukrywać, że jest to duży krok ku siódmemu miejscu, a mały ku szóstemu. Miejmy nadzieję, że mecz z Lesznem nam się powiedzie. Nie stawiałbym nas na przegranej pozycji, bo sądzę, że jesteśmy w stanie pokusić się o zwycięstwo i podskoczyć w tabeli.

Ze swojego występu możesz być zadowolony. Siedem punktów z bonusem. Szkoda jedynie pierwszego biegu i taśmy w wyścigu siódmym. Puściły nerwy?

Nerwy nie nerwy. Niestety Krystian (Pieszczek – dop. red.) poruszył się na czwartym torze, a ja, będąc maksymalnie skupionym i czekając na podniesienie się taśmy, zareagowałem za wcześnie. Była to odpowiedź wobec ruchu Krystiana, ale niestety to ja dotknąłem taśmy. Co do pierwszego biegu - no cóż, zero z czwartego toru. Artur (Mroczka – dop. red.) wyjechał wówczas bardzo dobrze. Ja się zawahałem i nie wiedziałem co zrobić. Ułamek sekundy sprawia, że się bieg przegrywa.

A co możesz powiedzieć o torze? Był wyjątkowo twardy i mijanek było jak na lekarstwo.

Tor jak tor, tego już nie ma co komentować (śmiech).

Wybrzeże przyjechało do Częstochowy bez dwóch liderów, którzy odmówili startu. Zwycięstwo przyszło Wam zatem łatwo.

Wcale to nie była łatwa wygrana i mecz był naprawdę ciężki. Szkoda tylko tego, że nie mieliśmy okazji zmierzyć się w pełnych składach. W tym miejscu trzeba przysiąść i zastanowić się nad przyszłością polskiego żużla, bo to niestety idzie w złym kierunku.

Widzisz jakieś rozwiązanie w przypadku gdy zawodnik nie chce jechać?

Tak naprawdę, to na myślenie już jest chyba za późno, bo trzeba było coś zrobić dwa lata temu, kiedy już się zaczęło źle dziać. Teraz to jest płacz nad rozlanym mlekiem. No i przez to coraz więcej tego typu meczów w Ekstralidze.

Artur Mroczka na konferencji prasowej nie krył rozgoryczenia tym, że obcokrajowców traktuje się u nas lepiej niż polskich żużlowców. Sądzisz, że przez to rozpuszczenie, to głównie zagraniczni zawodnicy odmawiają startów?

Powiem tak: cudze chwalicie, swego nie znacie. Wszystkie przepisy sprawiają to, że zagraniczni żużlowcy przyjeżdżają do nas i czują się jak bogowie. My tymczasem musimy twardo stąpać po ziemi i walczyć o każdy złamany grosz.

Teraz jednak żużel żyje sprawą Patryka Dudka i jego zawieszenia z powodu dopingu. Twoim zdaniem „Duzers” świadomie zażywał niedozwolone środki czy faktycznie spożywał je bez wiedzy wraz z suplementami?

Jestem przekonany, że spożywał je nieświadomie. W tą sprawę trzeba się jednak bardziej zagłębić, bo tak jak każdy trenuje na swój sposób, tak i każdy używa różnych suplementów. Żałuję, że trafiło to akurat na Patryka, bo jest naprawdę fajnym kolegą i szkoda jego osoby.

Czyli innych zawodników też mogło to spotkać?

Oczywiście. Ja podczas treningów fizycznych też używam różnych odżywek i szczerze mówiąc musiałbym sprawdzić czy nie ma tam jakiś zakazanych substancji. Rozmawiam z osobą, która mnie kieruje pod tym kątem i mówi, że nie. Mimo to nie może mi zagwarantować, że producent pisze na etykiecie prawdę i nie pominął jednego czy dwóch składników, które de facto są zabronione.

źródło: informacja własna

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!