Andrzej Lebiediew zdobył sześć punktów dla Lokomotivu Daugavpils w wysoko przegranym meczu w Grudziądzu. Młody Łotysz przyznał po spotkaniu, że w osiągnięciu lepszego wyniku przeszkodziły błędne decyzję sprzętowe w drugiej fazie zawodów. Lebiediew opowiedział także o wielkiej szansie jaką otrzymał dzięki organizatorom SEC.
Spotkanie z grudziądzanami rozpoczęło się bardzo pechowo dla Lebiediewa. 19-latek zanotował bardzo niebezpieczny upadek podczas próby ataku na Marcina Nowaka w trakcie biegu młodzieżowego. Junior Lokomotivu mocno się poobijał, jednak zdecydował się na kontynuowanie jazdy w meczu – Przez całe zawody bolały mnie żebra, przez co ciężko było mi oddychać – przyznał Lebiediew. Po upadku udało się wygrać wyścig czwarty, jednak powinienem zrobić po nim korektę. Niepotrzebnie czekałem dwa biegi i to skończyło się dwoma zerami. Przed swoim ostatnim wyścigiem zdecydowałem się na zmianę ustawień i było widać znaczną poprawę. Dzięki temu udało się dowieźć kolejną trójkę.
To właśnie akcja Łotysza w czternastej gonitwie podobała się najbardziej zgromadzonej w Grudziądzu publiczności. Lebiediew popisał się wtedy pięknym atakiem tuż przy bandzie, wyprzedzając za jednym zamachem Jeleniewskiego i Karpowa. Czy Łotysz miał obawy, że „Jeleń” zdoła zablokować jego akcję? – Widziałem, że jest dużo miejsca po zewnętrznej. Jeleniewski nie miał szans mnie zablokować, ponieważ zbyt ciasno wszedł w łuk. Cieszę się, że to wykorzystałem – stwierdził Łotysz.
Lebiediew będzie miał w tym sezonie okazję do startów w co raz bardziej prestiżowych Indywidualnych Mistrzostwach Europy. 19-latek nie ukrywa swojego zadowolenia z decyzji organizatorów SEC, którzy przyznali mu dziką kartę – Z niecierpliwością czekałem na decyzję SEC i cały czas wierzyłem w to, że dostanę dziką kartę. Ktoś mnie wysłuchał na górze i poradził organizatorom (śmiech). Chciałbym powalczyć w tych zawodach dla moich kibiców w Daugavpils i na całej Łotwie. Mam nadzieję, że nie tylko ja będę cieszył się z tych występów. Chcę pokazać kawał dobrego żużla i osiągnąć dobry wynik. Muszę znaleźć dobry silnik, wprowadzić w nim małe korekty i wtedy mam nadzieję, że będzie wszystko grało jak w zeszłym sezonie – przyznał Lebiediew.
Niestety, ostatnie spotkania to pasmo rozczarowań dla Lokomotivu. Czy lider drużyny Nikołaja Kokina zna receptę na zakończenie złej passy? – Na pewno nie możemy już przegrywać na własnym torze. Będziemy starać robić się jak najwięcej punktów. Słowa to jednak nie wszystko i trzeba je przełożyć na postawę na torze – zakończył Łotysz.
źródło: inf. własna

