
Jakub Jamróg w sezonie 2018 powróci na ekstraligowe tory. Tym razem będzie startował jednak jako senior. W rozmowie z naszym portalem wychowanek Jaskółek mówi o przygotowaniach do nadchodzącego sezonu, presji, która może towarzyszyć jego osobie w trakcie rozgrywek oraz sponsorskim zapleczu na nowy rok.
Czy w związku z tym, że w nowym sezonie startować będziesz w Ekstralidze, twoje przygotowania różnią się od tych z poprzednich lat?
Trenuję w większej intensywności niż przed rokiem. Mój tryb jest bardziej precyzyjny z czego jestem zadowolony. Mogę zaobserwować podczas różnych ćwiczeń, że siła idzie do góry. Ja już w tym momencie czuję się w dobrej formie kondycyjnej, a do sezonu pozostało przecież jeszcze ponad miesiąc czasu. Wierzę, że będzie dobrze.
Po względem sprzętowym też już wszystko gotowe?
Jeżeli chodzi o ten temat, to w tym roku udało mi się wszystko wcześniej niż zwykle przygotować. Pod koniec listopada miałem już gotowe podwozia. Chciałem właśnie do czegoś takiego doprowadzić, aby teraz mieć spokojny czas na treningi, sprawy związane ze sponsorami czy po prostu spędzić czas z rodziną. Wkrótce powinienem odebrać pierwsze silniki od Jacka Rempały. Następnie będę je montował do ramy, ale są to już kosmetyczne sprawy. Mam nadzieję, że pod koniec lutego wszystkie motocykle będą w pełni gotowe.
Skład, jakim dysponować będzie w nowym sezonie Grupa Azoty Unia Tarnów, może spowodować, że kluczowa będzie rola polskich seniorów. Obawiasz się presji jaka może na tobie ciążyć?
Ja lubię jeździć pod presją. Wielokrotnie mogłem jej już doświadczyć, czy to w mistrzowskim sezonie 2012 z Unią Tarnów, czy też za czasów moich startów w Orle Łódź – dobrze sobie z nią radziłem. Ja sam sobie podnoszę poprzeczkę. Kibice też mają prawo, aby coraz więcej ode mnie wymagać. Postaram się siebie i ich nie zawieść.
Jacek Rempała będzie twoim jedynym tunerem?
Nie, będę dysponował też silnikami od kogoś innego, ale głównie na silnikach Jacka będę bazował. Znamy się bardzo dobrze i nasza współpraca układa się super. Mieszkamy blisko siebie co też jest plusem. Gdy startowałem w Łodzi to niestety nie mógł być na treningach, a tutaj mam go na miejscu. Nawet gdyby trening był w sobotę o 20:00 i podjąłbym decyzję o jakiś korektach w sprzęcie, to jest on do mojej dyspozycji.
Przed rokiem wspominałeś, że dzięki transferowi do Tarnowa udało Ci się zbudować dużą bazę sponsorów. Czy tak też pozostało na sezon 2018?
Tylko jeden sponsor odszedł, ale to za wzglądu na problemy w firmie. Żaden z pozostałych parterów nie obniżył swojego wsparcia, a większość wręcz je zwiększyła. Doszły też 3-4 nowe firmy. Jestem bardzo szczęśliwy z tego. To dla mnie komfort psychiczny. Dziękuję wszystkim za wsparcie i jestem w pozytywnym szoku. Od kiedy powróciłem do Tarnowa to zainteresowanie moją osobą mocno wzrosło.

Źródło: inf.własna

