Rafał Dobrucki zdobył w zeszłym sezonie z Betardem Spartą Wrocław drugie miejsce w Drużynowych Mistrzostwach Polski na żużlu. Niestety początek obecnego sezonu nie jest już tak udany. Po czterech kolejkach wrocławianie mają na swoim koncie 3 oczka w tabeli i zajmują szóstą lokatę. Wczoraj Betard Sparta przegrała w Częstochowie 49-41, zobaczmy co po tym spotkaniu do powiedzenia miał trener wrocławskiej drużyny.
Wynik odzwierciedla to co zaprezentowaliśmy dziś na tle wyrównanej drużyny Włókniarza i niesamowicie szybkiego Fredrika Lindgrena. Oglądam go i przecieram oczy ze zdumienia. Albo jest coś tutaj nie tak… ("Daj kasę i będziesz wiedział" - zażartował Marek Cieślak) …ja nie w tym kierunku, albo po prostu Szwed wprowadza żużel na jakiś wyższy etap, bo dzisiaj i w poprzednich meczach prezentował się wyśmienicie. To co pokazuje to jest inny level. Naprawdę gratuluje i formy i sprzętu, bo uważam, że jest to obecnie bezwzględnie najszybszy zawodnik na świecie. On tutaj od wszystkich zawodników, którzy brali dzisiaj udział w zawodach odstaje in plus. Gratuluje i zastanawiam się jak to się dzieje. Podsumowując to wszystko mieliśmy dzisiaj masę dziur w składzie. Ciągle nie może się pozbierać Vaszek Milik, który od dobrych występów przez fatalne jakoś nas tutaj wiedzie. Słabsze występy Andrzeja. Dzisiaj Patryk Wojdyło… liczyłem na nieco więcej, ewidentnie się dzisiaj jakoś podpalił. Taśma w pierwszym wyścigu, później taka jazda jakby trochę bez głowy. Chyba tak najogólniej można opowiedzieć o tym meczu.
Trener Dobrucki odniósł się również do roszad w składzie jakich dokonał przed spotkaniem pod Jasną Górę. Przypomnijmy, że pod numerem piątym znalazł się Damian Dróżdż, który od początku zastępowany był przez Maxa Fricke, a Vaclav Milik został dostawiony do pary z Maćkiem Janowskim. - Z jednej strony było to ryzyko i pójście va banque, bo gdyby Vaszek Milik odpalił to mielibyśmy bardzo silną parę z Maćkiem Janowskim. Vaszek niestety boryka się z problemami sprzętowymi i nie może dogadać się z tymi motocyklami. Max Fricke udowodnił w ostatnich meczach, że stać go na wiele i tutaj miał szansę na zestawienie go z młodzieżowcami. Ze świetnym Maksymem Drabikiem, czy gdzieś tam aspirującym o dobre punkty Wojdyło. Można było się spodziewać, że będzie lepiej. Nie było, Max pojechał dzisiaj słabsze zawody, stać go na pewno na lepsze zdobycze. Dzisiaj Włókniarz postawił wysoko poprzeczkę i było bardzo ciężko o punkty, także Maxowi Fricke. Na tym torze trzeba być szybkim, bo jest to tor, który ma wiele ścieżek, wiele linii jazdy i nawet przy przegranym starcie można tutaj próbować z czwartej pozycji wyprzedzać wszystkich. Nie nadążaliśmy dzisiaj i z tej dzisiejszej perspektywy uważam, że nic więcej nie można było zrobić.
źródło: informacja własna

