
W VI kolejce PGE Ekstraligi osłabiona Cash Broker Stal Gorzów pewnie pokonała forBET Włókniarz Częstochowa 53:37. Oto co po zawodach powiedzieli przedstawiciele obu zespołów:
Michał Finfa (kierownik forBET Włókniarza Częstochowa): „Dzisiejsze spotkanie miało dwa oblicza. Do ósmego biegu toczyliśmy zaciętą walkę, nawet lekko przeważaliśmy. Potem z niewiadomych przyczyn, od dziewiątego biegu zaczęliśmy przegrywać wyścigi. Przegrywaliśmy głównie na starcie. Ciężko było cokolwiek zrobić na trasie, ponieważ była ciężka szpryca. Zbyt wiele mijanek dzisiaj nie było. Musimy zdiagnozować dlaczego byliśmy gorsi na starcie, bo to była główna przyczyna naszej porażki. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa, którzy pojechali naprawdę dobry mecz i wygrali zasłużenie.”
Leon Madsen (forBET Włókniarz Częstochowa): „Początek meczu był dobry w naszym wykonaniu, ale później gospodarze byli lepsi i osiągnęli przewagę. Gorzów jest bardzo mocną drużyną, szczególnie na swoim torze. Powinniśmy jednak przegrać mniejszą różnicą. 16 punktów to dużo i myślę, że w ten sposób straciliśmy szansę na bonus. Przegraliśmy spotkania w Lesznie i Gorzowie zbyt wysoko. Chcemy wrócić do formy z początku sezonu i znów wygrywać mecze. Gratulacje dla Stali za wygraną.”
Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): „To spotkanie było bardzo emocjonujące. Początkowo ton nadawali goście. Dla nas mecz rozpoczął się pechowo, bo od wykluczenia Krzysztofa Kasprzaka i Linusa Sundstroema. Mieliśmy dzisiaj trzech liderów. Jeżeli ktoś wypadnie z tej trójki i inny zawodnik go nie zastąpi, to wtedy się przegrywa. Gdy liderzy gubią punkty, to ten wynik zaczyna się łamać. Języczkiem uwagi jest zawsze druga linia. Cieszę się z postawy Rafała Karczmarza, który wrócił po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i Grzesia Walaska. Dzisiaj kluczem do zwycięstwa były przede wszystkim starty i na to trzeba było się nastawić. W końcówce meczu dobrze odczytaliśmy tor i zwyciężyliśmy dość wysoko, z czego się bardzo cieszę. Obawiałem się tego spotkania. Dla Linusa Sundstroema były to szóste zawody w ciągu siedmiu dni, ale nie zauważyłem u niego dużego zmęczenia, nie spał na startach. W pierwszych startach pogubił trochę punktów, ponieważ szwankowała komunikacja na torze. Jednak wyjaśniliśmy sobie te kwestie i już później było zdecydowanie lepiej. ”
Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów): „Drugi bieg nie był najlepszy w moim wykonaniu. Pogubiłem się na starcie i z ustawieniami, ale też silnik trochę osłabł. Uczepiłem tego co zawsze i to mnie zmyliło. Po tej wpadce przesiadłem się na nowy motocykl. Pierwszy raz w tym roku zmieniłem motor. Na szczęście drugi okazał jeszcze lepszy niż ten, na którym rozpocząłem mecz. Teraz będę jeździł właśnie na tym drugim. Trzeba być bardzo czujnym. Każdy bieg jest inny. Równania toru powodują, że zmienia się nawierzchnia. Godziny spotkań też się zmieniają, nawet wilgotność powietrza. Wszyscy dysponujemy świetnym sprzętem od najlepszych tunerów i decydują niuanse.”
źródło:informacja własna

