Leon Madsen - Kibice są naszym 9 zawodnikiem - wypowiedzi po meczu forBET Włókniarz Częstochowa - Get Well Toruń

DSC 6807

forBET Włókniarz Częstochowa pokonał Get Well Toruń 49-41 w ramach siódmej kolejki PGE Ekstraligi. Po raz kolejny zawody pod Jasną Góra obejrzał komplet publiczności, który jak twierdzi Leon Madsen, jest dziewiątym zawodnikiem w drużynie. Zobaczmy co kapitan Lwów oraz inni główni bohaterowie mieli do powiedzenia po zakończeniu spotkania.

 

 

czestochowa nowetorun logo

 

 

 

 

2017 doyle j2Jason Doyle - Wiedzieliśmy jadąc do Częstochowy, że będzie to trudne spotkanie. Jeżdżą tutaj zawodnicy z najlepszej dwudziestki na świecie. Odczuwamy lekkie ciśnienie, ale chcemy być najlepsi. Dzisiaj Częstochowa była lepszą drużyną. Jeśli chodzi o mnie ostatnie dwa mecze były naprawdę dobre, ale wciąż nie jest to coś czego oczekuje od siebie ja i klub. Jestem szczęśliwy z dwóch tygodni przerwy (śmiech). Kolejne ciężkie spotkanie przed nami. Mamy do odrobienia osiem punktów i oczywiście postaramy się odrobić straty. Trzymamy się razem, wszyscy razem staramy się być lepszym zespołem i zrobimy wszystko by wygrywać kolejne spotkania.

 

2017 madsen l2Leon Madsen - Dziś mieliśmy kolejne ciężkie spotkanie, zresztą jak każde w PGE Ekstralidze. Początek zawodów nie wyszedł nam tak jakbyśmy tego oczekiwali. Przeczekaliśmy jednak te gorsze chwile i wygraliśmy ośmioma punktami co pozwala nam myśleć o punkcie bonusowym. Będziemy walczyć w Toruniu za 14 dni. Jestem szczęśliwy, że po ciężkim początku utrzymaliśmy spokój, walczyliśmy i utrzymywaliśmy ten team spirit. Nie chcemy więcej przegrywać po dwóch ciężkich meczach wyjazdowych. Tym bardziej przy takim wsparciu kibiców, nie mogliśmy po prostu przegrać przy pełnych trybunach, przy tym dopingu. Jeszcze raz wielkie dzięki, byli dzisiaj naszym dziewiątym zawodnikiem. Ze swojego występu jestem bardzo zadowolony. Wszyscy pojechaliśmy dobre zawody i z pozytywnym nastawieniem czekamy na kolejne spotkania.

 

2017 fratczak jJacek Frątczak - Za brakło przede wszystkim punktów. Dziękuje bardzo serdecznie za przyjęcie tutaj w Częstochowie. Dawno tutaj nie byłem, ale zawsze same pozytywne wspomnienia. Także dziękuje tutaj Michałowi Finfie, prezesowi Świącikowi i Markowi Cieślakowi, bo legendy też krążą o moich relacjach z trenerem, a my wiemy jak jest naprawdę. Czuliśmy się tutaj na tym torze bardzo fajnie. Mecz przegrany jest zawsze meczem wygranym, zawsze to powtarzam. Mamy dwóch liderów, trzy tygodnie temu nie było żadnego, więc może jakaś tam drobna pociecha, punktów z tego jednak nie ma. Nie ukrywam to był czas na rzeźbienie dzisiaj, trochę w moim stylu po dwunastym, czy tam trzynastym biegu. Powiem tyle, że pasował  nam wynik 5-1 w plecy w trzynastym wyścigu. Nie ukrywam, że robiąc przymiarki do tego meczu, układając numery startowe i robiąc sobie tam jakiś układ taktyczny, nie ukrywam, że jeden ze scenariuszy taki był i trzeba być zawsze na taką ewentualność przygotowanym. Cóż podwójna taktyczna w czternastym biegu, w wyniku czysto wyścigowych tutaj zdarzeń nie wyszła ona nam tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie było tam żadnych problemów z przełożeniami, czwórka zawodników ścigała się na świetnym jak zawsze tutaj torze w Częstochowie. Drobny błąd i wynik się odwraca w jedną czy drugą stronę. Wystarczy popatrzeć w tabele biegową, tak jak powiedziałem ten układ dawał nam też szansę tutaj, ale liczyliśmy też że dociągniemy do biegów nominowanych w okolicach remisu i wtedy się wszystko rozstrzygnie. Nie udało się, więc ten wynik trzynastego biegu nam pasował i trzeba było się do niego dostosować.

 

2016 finfa m2Michał Finfa - Trzeba na początku powiedzieć, że przed tym meczem nieco obawialiśmy się drużyny toruńskiej. Przeżywają oni ostatnio odrodzenie Jasona Doyla plus Runego Holty trzeba się zawsze obawiać na naszym torze. Dzisiaj było widać, że ta dwójka pojechała na miarę oczekiwań Torunia, natomiast tutaj reszta zawodników na szczęście nie doszlifowała do tego poziomu. Mecz wygrany, u nas cztery nazwiska pojechały naprawdę bardzo dobrze, każdy zdobył w okolicach dziesięciu punktów lub więcej i to zdecydowało o naszej wygranej. Co do poruszonego tutaj przez Leona Madsena tematu. Mieliśmy na początku lekkie problemy z przełożeniami. To wynikało z prostej przyczyny. Ten tor troszeczkę różnił się od tego, który był tutaj wcześniej. Niestety mieliśmy status meczu zagrożonego bo prognozy pogodowe nie sprzyjały wcześniej. W sobotę miał padać deszcze, w niedziele miał padać deszcz, jak widać nic nie kapło. Dopiero dzisiaj przed godziną 12 ten status uległ zmianie i dopiero wtedy mogliśmy ingerować w ten tor po swojemu. O godzinie 15 tor musi być regulaminowy i zgodny z tym jaki będzie na meczu, czyli do jazdy, więc na ingerencje własną mieliśmy tak naprawdę około trzy godziny. Stąd ten tor się troszeczkę różnił i stąd ten nerwowy nieco początek meczu. Wybrnęliśmy z tego bardzo pozytywnie i musze przyznać, że jestem bardzo podbudowany tym co wydarzyło się w dniu dzisiejszym, bo ta końcówka, ten czternasty, piętnasty bieg naprawdę wspaniały. Jak powiedział tutaj Jacek Frątczak, zawodnicy ścigali się. Nie było tutaj już tematu żadnych przełożeń, ani niczego innego. Soczysta jazda fair w bardzo bliskim kontakcie i będzie co oglądać i przeżywać w powtórkach. Mamy teraz spokojnie dwa tygodnie na to by zastanowić się i postawić cele przed zespołem na kolejny mecz w Toruniu. Myślę, że bonus będzie tutaj dobrym wynikiem, ale oczywiście mamy też ochotę na zwycięstwo, bo wcale nie powiedziane że nas na to nie stać. Patrzymy w program i jest dwóch bardzo mocnych zawodników, ale dla Rune Holty bardziej domowym torem jest chyba ten częstochowski, jak pokazały poprzednie mecze, niż toruński. Także nadzieje jakieś tam na pewno będą, my do tego meczu podejdziemy spokojnie, mamy 9 punktów w tabeli. Toruń ma ich cztery i powiem szczerze, że nie zazdroszczę. Jeśli chodzi o Miedziaka to Adrian przede wszystkim cieszył się z tego, że ten mecz mu wyszedł, bo nie ukrywajmy, że ostatnie mecze poza spotkaniem w Zielonej Górze nie były najlepsze w jego wykonaniu. W końcu osiągnął to co potrafi, akurat trafiło to na mecz z Toruniem. Podczas tego meczu był bardzo skupiony, chyba nawet bardziej niż zwykle. Jeśli chodzi o Rune Holtę to myślę, że nie oddziaływały na niego te gwizdy bo nawet gdzieś tam po biegu podszedł do mnie i zaczął delikatnie polemizować tam gdzieś w parku maszyn jak gdyby nigdy nic. Można powiedzieć, że pomylił strony, także taki zabawny epizod podczas tego meczu. Pokazał dobry speedway, ale nie ma go na dzień dzisiejszy w Częstochowie. Niech mu się wjedzie jak najlepiej, ale niech jeszcze jeden mecz poczeka z dobrą formą.

 

źródło: inf. własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!