W zeszłym roku w walce o pozycje medalowe przeszkodziła mu groźna kontuzja. Dziś już nie ma po niej śladu, a jego wysoka forma imponuje, Panie i Panowie przed Państwem Fredrik Lindgren.
Szwed, dla którego będzie to dziesiąty sezon w cyklu GP nigdy nie zajął pozycji wyższej niż ósma. Często musiał liczyć na dziką kartę. W ubiegłym sezonie "Fredka" miał bardzo dobry początek sezonu. Na inaugurację Lindgren zajął miejsce drugie ustępując Vaculikowi. Druga runda to życiowy sukces jakim było zwycięstwo na Stadionie Narodowym w Warszawie. Ostatecznie Szwed zajął dopiero ósme miejsce na koniec cyklu, a stało się to przez absencję w końcówce cyklu 2017. Kontuzja, której doznał Lindgren była poważna i Szwed przygotowania do sezonu 2018 zaczął nieco później niż pozostali zawodnicy. Forma, którą u progu sezonu prezentuje "FastFreddie" jest kosmiczna. Wysoka średnia w polskiej lidze i jazda na dystansie imponują nie tylko fanom czarnego sportu, ale także innym zawodnikom. Dzięki temu zawodnik Włókniarza Częstochowa zyskuje psychologiczną przewagę nad resztą.
Poza startami w cyklu SGP Lindgren ściga się w polskiej lidze dla Włókniarza Częstochowa oraz w Szwecji dla klubu Smederna Eskilstuna.
Czy ta wspaniała forma na torach ligowych przełoży się na cykl Speedway Grand Prix ? Jedno jest pewne. Na dzień dzisiejszy Lindgren jest najszybszym żużlowcem na świecie, a czy uda mu się to wykorzystać w walce o Mistrzostwo Świata przekonamy się już niebawem, bo 12 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.

